Oglądając grę naszych piłkarzy na mundialu, miałem wrażenie jakby zapomnieli podstaw gry w piłkę nożną. Dlatego w dzisiejszym wpisie wracamy do podstaw, czyli do tego, co powinien zawierać pozew z faktury. Jeden wpis na ten temat już popełniłem. Generalnie omawiałem tam sedno pozwu – fakty i dowody, czyli dwie najważniejsze kwestie. Ale oprócz „rdzenia” pozew powinien zawierać w sobie także inne elementy. Mogą się one wydawać mało istotne, ale to właśnie te drobne kwestie mają najważniejsze znaczenie. Chodzi mi o wymogi formalne pisma procesowego.

Każde pismo składane do Sądu w sprawie (w tym pozew) powinno zawierać kilka elementów, które są obowiązkowe. Jakie są to elementy reguluje art. 126 § 1 K.p.c.:

Art. 126. § 1. Każde pismo procesowe powinno zawierać:
1) oznaczenie sądu, do którego jest skierowane, imię i nazwisko lub nazwę stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników;
2) oznaczenie rodzaju pisma;
3) osnowę wniosku lub oświadczenia oraz dowody na poparcie przytoczonych okoliczności;
4) podpis strony albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika;
5) wymienienie załączników.

Powyższe elementy pisma to właśnie wymogi formalne. Jeżeli Twoje pismo nie będzie miało chociaż jednego ze wskazanych elementów, to Sąd wezwie Cię do jego uzupełnienia. Koniec końców – niepotrzebnie przedłuży to całe postępowanie, a przecież w Twoim interesie jest, aby zakończyło się ono jak najszybciej.

Jeżeli nie uzupełnisz braków we wskazanym przez Sąd terminie, to Sąd zwróci Twoje pismo. Konsekwencje prawne są takie, jakbyś w ogóle takiego pisma nie złożył. Przy pozwie, który dodatkowo przerywa bieg przedawnienia, może to mieć istotne znaczenie, zwłaszcza w kontekście najnowszej zmiany terminów przedawnienia.

Wracając jednak do kwestii podstawowych wymogów formalnych, poniżej krótkie omówienie każdego z nich.

Oznaczenie sądu – to tak jak podanie adresata. Aby jednak móc to zrobić, wpierw trzeba ustalić, który sąd jest właściwy dla rozpoznania sprawy. O właściwości sądu na pewno jeszcze napiszę. Jej poprawne ustalenie ma bowiem kluczowe znaczenie dla pozwu, ponieważ decyduje o tym, czy postępowanie będzie przeprowadzone szybko i sprawnie. Dość powiedzieć, że skierowanie pozwu do niewłaściwego Sądu powoduje, że stracimy dużo cennego czasu.

Oznaczenie stron – kwestia podstawowa, która jednak potrafi w praktyce sprawić dużo problemów. Tak dużo, że omówię ją szerzej w następnym wpisie. Chodzi tu oczywiście o podanie kto jest powodem, a kto pozwanym.

Oznaczenie rodzaju pisma – pamiętasz, jak w szkole uczyłeś się pisać podanie i nauczyciel kazał napisać na środku „PODANIE”, tak jakby bez tego cała treść nie była ważna? Dokładnie tak samo jest w przypadku pisma procesowego. Trzeba wskazać jakiego rodzaju jest to pismo. Pozew, wniosek, odpowiedź na sprzeciw, a gdy treści pisma nie da się formalnie nazwać – zwykłe „Pismo procesowe” wystarczy.

Osnowa wniosku lub oświadczenia – to nic innego jak treść pisma, czyli jego najważniejsza część.

Podpis osoby składającej pismo – podpis ma na celu zidentyfikowanie osoby, także każde pismo przez Ciebie sporządzone musi zawierać Twój podpis.

Wymienienie załączników – jeżeli do Twojego pisma są dołączane inne dokumenty, musisz wymienić wszystkie takie załączniki. Takie wymienienie możesz pominąć tylko wtedy, gdy do pisma nie ma żadnych załączników.

Jak widzisz, podstawowe wymogi formalne nie są szczególnie skomplikowane, tym bardziej należy więc o nich pamiętać przy każdym piśmie procesowym. Dochowanie wymogów działa na Twoją korzyść i przyspiesza całe postępowanie.

Jednakże, powyższe wymogi nie są jedynymi, jakie należy spełnić, jeżeli chodzi o pozew. Oprócz już wspomnianego, podania faktów i dowodów, dochodzą jeszcze wymogi wynikające ze szczególnego charakteru pozwu oraz faktu, że pozew jest pierwszym pismem w sprawie. O tych dodatkowych wymogach – już niedługo!

Pozew z fakury - wymogi formalne

Podejrzewałem, że temat rekompensaty 40 euro będzie ciekawy dla czytelników bloga. Miałem rację – ten wpis jest jednym z najchętniej przez Was czytanych. W komentarzach do niego zadawaliście mi ciekawe pytania oraz opisywaliście swoje doświadczenie z praktyką sądów. Postanowiłem więc w tym wpisie zebrać kilka uwag praktycznych dotyczących dochodzenia kwoty 40 euro.

Po pierwsze i najważniejsze – rekompensata 40 euro jest należnością, podobnie jak kwota na fakturze, której się domagacie. Oznacza to, że wierzycielowi służy roszczenie o zapłatę tej kwoty. Z tego wysunąć można dwa wnioski:

  1. Rekompensata 40 euro nie wchodzi w skład kosztów procesu.
  2. Równowartość 40 euro musi być wliczona do wartości przedmiotu sporu.

Wydawało mi się, że dwa powyższe stwierdzenia dla prawnika, to jak dla matematyka podstawowe „2+2=4”. Bardzo się więc zdziwiłem, gdy przeczytałem w komentarzach, że praktyka jednego z sądów wygląda tak, że równowartość 40 euro jest co prawda zasądzana… ale następnie pomniejsza się o nią należne koszty procesu!

W mojej ocenie taka praktyka jest niedopuszczalna, ponieważ roszczenie o zapłatę 40 euro nie ma nic wspólnego z kosztami procesu. Ponadto, takie pomniejszanie kosztów procesu jest całkowicie nielogiczne. To tak, jakby przedsiębiorca występował o zapłatę 1.000 zł. Od takiego pozwu musi więc uiścić opłatę sądową. Dla przykładu załóżmy, że jest to 100 zł. Następnie Sąd wydaje nakaz zapłaty, na mocy którego zasądza od dłużnika 1.000 zł, ale nie ma zwrotu kosztów procesu, bo od należnych kosztów odjęto zasądzone 1.000 zł. Totalny absurd!

Jeżeli też spotkałeś się z taką praktyką dotyczącą 40 euro – nie wahaj się składać zażalenia na takie postanowienie o kosztach!

Po drugie, roszczenie o zapłatę 40 euro rekompensaty może być przedmiotem osobnego pozwu. Nie musisz więc dochodzić go równocześnie z należnością główną z danej faktury. Jeżeli więc masz taką sytuację, że złożyłeś już pozew o zapłatę należności głównych z kilku faktur, a zapomniałeś lub nie wiedziałeś, że możesz domagać się jeszcze 40 euro rekompensaty, to pamiętaj, że możesz złożyć kolejny pozew dotyczący wartości tej rekompensaty. Upewnij się tylko, że roszczenie nie jest przedawnione!

Po trzecie, od rekompensaty 40 euro, przysługują również odsetki. Roszczenie to staje się bowiem wymagalne od pierwszego dnia opóźnienia w zapłacie przez dłużnika należności wynikającej z transakcji handlowej. Jak zaznaczono w art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych – roszczenie to przysługuje od dłużnika „bez wezwania„. Nie ma więc potrzeby wystosowywania dodatkowego wezwania do zapłaty, aby roszczenie stało się wymagalne. A skoro dłużnik sam nie zapłaci równowartości kwoty 40 euro, to popada w opóźnienie. I wówczas zastosowanie ma art. 481 § 1 K.c.:

§ 1. Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Do kwoty rekompensaty 40 euro zastosowanie będą więc miały odsetki ustawowe za opóźnienie, czyli inny rodzaj odsetek, niż te przysługujące w transakcjach handlowych. Trzeba o tym pamiętać.

Rekompensata 40 euro to naprawdę prosty temat. Nie wiem dlaczego niektóre sądy utrudniają sprawę i mieszają to roszczenie z kosztami procesu. My, jako ludzie, chyba mamy dar do niepotrzebnego komplikowania nawet najprostszych spraw… Oczywiście po to, aby ułatwić sobie życie.

40 euro po raz drugi

Życie aplikanta nie jest lekkie. Oprócz normalnej pracy, dochodzą jeszcze zajęcia na aplikacji, nauka, kolokwia. A przecież trzeba jeszcze znaleźć czas na załatwienie prywatnych spraw. Tak się złożyło, że w tym miesiącu różne rzeczy mi się skumulowały, dlatego nie ukrywam, że cieszę się, że maj się powoli kończy. Zanim jednak to nastąpi, muszę Ci wspomnieć o tym, co nowego ruszyło się w temacie projektu ustawy wprowadzającej postępowanie gospodarcze.

Jak pewnie wiesz, do projektu została zgłoszona cała masa uwag i sugerowanych zmian, o czym wspominałem m.in. w TYM wpisie. Na razie Ministerstwo Sprawiedliwości odniosło się do części z nich, a mianowicie do tych, które zostały zgłoszone w ramach uzgodnień międzyresortowych i opiniowania. W zeszłym tygodniu odbyła się również konferencja uzgodnieniowa dot. projektu ustawy.

Część zgłaszanych uwag została uwzględniona, chociaż w większości uwagi zostały potraktowane jako niezasadne i tym samym nieuwzględnione. Taki los spotkał właśnie uwagi odnoszące się do przepisów regulujących postępowanie gospodarcze. Tym samym w stosunku do pierwotnego projektu nie zmieniono ani kręgu podmiotów, które mogą domagać się wyłączenia spod postępowania gospodarczego, ani przewidywanych ograniczeń dowodowych.

Z wszystkimi uwagami i stanowiskiem Ministerstwa Sprawiedliwości możesz zapoznać się TUTAJ.

Natomiast TUTAJ dostępna jest aktualna wersja projektu ustawy.

Pojawienie się stanowiska do zgłoszonych uwag rozpoczyna kolejny etap prac nad projektem. Teraz Ministerstwo będzie musiało rozpatrzeć uwagi zgłoszone w ramach konsultacji publicznych, których było zdecydowanie więcej. Dopiero po ich rozpoznaniu projekt ustawy będzie mógł ruszyć w dalszą drogę legislacyjną.

Ja tym wpisem żegnam maj i witam czerwiec. Oby był odrobinę spokojniejszy 🙂

To był maj... Ministerstwo odniosło się do części uwag do projektu ustawy

Ten kto miał do czynienia z urzędowymi formularzami pozwu, ten wie, że ich wypełnianie może przyprawić o zawrót głowy. Takie formularze są jednak obowiązkowe w niektórych sprawach, np. w postępowaniu uproszczonym. Jeszcze rok temu w takim postępowaniu rozpoznawane były sprawy o roszczenia wynikające z umów, których wartość nie przekraczała 10.000 zł. Od 1 czerwca 2017 r. limit ten uległ zmianie i obecnie wynosi on 20.000 zł. Więcej o tym możesz przeczytać TUTAJ.

Poprzez podniesienie limitu zwiększyła się liczba spraw, w których wymagane jest zastosowanie urzędowych formularzy pozwu. Wspominam o tym dlatego, że już jutro – 30 maja 2018 r. zmieni się rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie określenia wzorów i sposobu udostępniania urzędowych formularzy pism procesowych w postępowaniu cywilnym.

Zmiana będzie dotyczyć aż pięciu formularzy mających zastosowanie w postępowaniu uproszczonym: pozwu, odpowiedzi na pozew, wniosków dowodowychpozwu wzajemnego oraz formularza SP (który może być sprzeciwem od wyroku zaocznego albo zarzutami lub sprzeciwem od nakazu zapłaty).

Z Twojego punktu widzenia najważniejsze są dwa formularze: pozwu oraz wniosków dowodowych (formularz WD). Formularz WD musisz dołączyć wtedy, kiedy w pozwie wypełnisz już wszystkie miejsca przeznaczone na zgłoszenie dowodów, a chcesz jeszcze powołać kolejne dowody. Jeden formularz WD przewiduje miejsce na 7 dowodów, więc gdy masz ich więcej, to musisz wypełnić kolejny taki formularz. Przyznam się szczerze, że przy dużej ilości dowodów wypełnianie tych formularzy jest bardzo męczące (mój rekord to chyba 14 formularzy WD przy jednym pozwie).

No dobrze, ale co się zmienia? Jeżeli chodzi o pozew i wnioski dowodowe, to właściwie niewiele. Zmiany mają charakter czysto techniczny i polegają głównie na aktualizacji formularzy do obecnego stanu prawnego. Na przykład w formularzu WD zmieniona została tylko treść pouczenia.

Warto przypomnieć, że w przypadku formularza WD, odpowiedzi na pozew oraz formularza SP jest to pierwsza zmiana od 3 maja 2012 r. Nietrudno się domyślić, że przez te sześć lat stan prawny uległ sporym zmianom, więc aktualizacja formularzy na pewno się przyda.

Niezależnie od charakteru zmian należy pamiętać, że nowe wzory są formularzami urzędowymi, a więc istnieje prawny wymóg ich zastosowania. Zadbaj więc o to, aby używane przez Ciebie formularze były aktualne, inaczej Sąd może potraktować wniesienie pozwu na starym formularzu jako niedochowanie wymogom formalnym. Skutek będzie taki, że możesz zostać wezwany do uzupełnienia tych braków w terminie tygodniowym. Lepiej więc nie kusić losu i przygotować pozew na właściwym formularzu.

Wszystkie nowe wzory w wersji edytowalnej będą dostępne TUTAJ.

 

Przedsiębiorcy, którzy swoje rachunki płacą zawsze na czas oczekują tego samego od innych osób. Dotrzymywanie terminów płatności to przecież nie tylko kwestia samych pieniędzy, ale również wizerunku firmy. To pewien sposób na okazanie kontrahentowi szacunku.

Niestety w Polsce nie jest dobrze jeżeli chodzi o kwestię płatności. Niedawno Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii opracowało Zieloną Księgę. To raport dot. problemu zatorów płatniczych wśród przedsiębiorców. Raport, który mnie zaniepokoił. Liczby są przerażające – aż 80-90% firm deklaruje, że ma problemy z przeterminowanymi płatnościami. Ponad połowa przedsiębiorstw została zmuszona do zaakceptowania dłuższych terminów płatności.

W raporcie zamieszczone zostały również pomysły na rozwiązanie problemu zatorów płatniczych. Moją uwagę zwróciła propozycja podwyższenia rekompensaty wynikającej z Ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, w przypadku gdyby wierzycielem był przedsiębiorca należący do sektora MŚP. Podobne rozwiązanie funkcjonuje już w Irlandii, chociaż tam jest to uzależnione od wartości danej transakcji handlowej.

Dane zawarte w raporcie są naprawdę niepokojące i pokazują, że problem zatorów płatniczych jest ogromny. W zasadzie zatory pieniężne stały się na naszym rynku czymś zupełnie normalnym. Dlatego dobrze, że MPiT rozpoczęło konsultacje publiczne z przedsiębiorcami. Każda osoba, która ma pomysł na rozwiązanie problemu zatorów płatniczych lub chce zgłosić jakieś uwagi do propozycji znajdujących się w Zielonej Księdze, może napisać w tej sprawie maila.

Warto przeczytać przygotowany przez MPiT raport, aby uświadomić sobie skalę problemu zatorów płatniczych. Wychodzi bowiem na to, że praktycznie każdy polski przedsiębiorca prędzej czy później spotka się z problemem nieterminowego regulowania należności przez kontrahentów. To kolejny powód by wiedzieć jak skutecznie dochodzić swoich należności.

Z Zieloną Księgą możesz zapoznać się TUTAJ. Kontakt do Ministerstwa znajdziesz TUTAJ.

A co Wy myślicie o przygotowanym raporcie? Zapraszam do komentowania.

Raport o zatorach płatniczych

1 8 9 10 11 12 15 Strona 10 z 15