Minęło już ponad 10 miesięcy od wejścia w życie nowelizacji KPC, która wprowadziła zupełnie nowe przepisy dotyczące postępowania przygotowawczego i sporządzania planów rozprawy. W założeniu zmiany te miały przyspieszyć organizację całego postępowania, pozwalając na zaplanowanie cegło przebiegu procesu już na pierwszym posiedzeniu. Założenie jak najbardziej słuszne, ale jak to naprawdę wygląda w praktyce? Na wstępie mała uwaga o skali zastosowania nowych przepisów. Postępowań przygotowawczych jest mało, ponieważ z reguły sądy decydują się na skorzystanie z rozwiązania uregulowanego w art. 2054 § 3 KPC:
Jak ten czas leci… Jeszcze pół roku temu siedziałem otoczony książkami, ucząc się do egzaminu radcowskiego. Początkowo miał on być przeprowadzony pod koniec marca, ale przyszedł znany wszystkim wirus i plany pokrzyżował. Egzamin w marcu odwołano i przez kilka tygodni nie było wiadomo czy w ogóle w tym roku zostanie on przeprowadzony. W końcu ogłoszono, że egzamin odbędzie się pod koniec czerwca, więc znowu trzeba było wrócić do książek i nauki. Teraz mogę się już oficjalnie pochwalić: zdałem egzamin radcowski! ale przez te pół roku w moim życiu zaszła ogromna
Na horyzoncie szykuje nam się już tarcza antykryzysowa 3.0, która przyniesie ze sobą uchylenie obecnego zawieszenia terminów procesowych. W praktyce oznacza to oczywiście „odmrożenie” sądów (chociaż sądy w czasie epidemii nie były tak naprawdę zamrożone, a co najwyżej „schłodzone” ;)) i stopniowe rozpoznawanie spraw, które zdążyły się nagromadzić w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jeżeli sądy zaczynają wracać do pracy, to warto zastanowić się nad złożeniem pozwu właśnie teraz. Dlaczego? Większość osób zapewne będzie z tym zwlekać do momentu gdy sytuacja związana z epidemią koronawirusa się uspokoi. Wówczas ich sprawa może
Im dłużej trwa sytuacja związana z koronawirusem, tym więcej kontrahentów powołuje się na to, że nie mogą spełnić swoich zobowiązań z uwagi na siłę wyższą. Czasem jest tak faktycznie, ale niektórzy zaczynają wykorzystywać sytuację, żeby usprawiedliwiać swoje opóźnienia, które wcale od koronawirusa nie zależały. Coraz więcej takich przypadków dotyczy dłużników mówiących, że nie zapłacą za wykonaną usługę „bo koronawirus”. Koronawirus wydaje się dla dłużników niczym magiczne słowo, które sprawi, że nagle znikną wszystkie oczekiwania wierzycieli co do zapłaty należnych pieniędzy. Argument ten pada nawet wówczas, gdy zapłata dotyczy czynności, które
Tempo tego, co obecnie dzieje się w przepisach prawnych jest zawrotne. Przepisy, które obowiązują dzisiaj, jutro mogą zostać zastąpione przez zupełnie nowe regulacje. Pomysły na zmiany w przepisach pojawiają się i znikają (ostatnio było głośno o planowanych doręczeniach hybrydowych). Oznaczenie poszczególnych artykułów specustawy o walce z koronawirusem zaczyna powodować pewien niepokój (bo jak czytam art. 15zzzzzo, który odwołuje się do art. 15zzzzzp, to się mimowolnie zastanawiam, czy tam faktycznie powinno być pięć liter „z”, czy komuś zaciął się klawisz na klawiaturze). W obecnej chwili ciężko więc pisać o tym co




