Przedsiębiorcy, którzy swoje rachunki płacą zawsze na czas oczekują tego samego od innych osób. Dotrzymywanie terminów płatności to przecież nie tylko kwestia samych pieniędzy, ale również wizerunku firmy. To pewien sposób na okazanie kontrahentowi szacunku.

Niestety w Polsce nie jest dobrze jeżeli chodzi o kwestię płatności. Niedawno Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii opracowało Zieloną Księgę. To raport dot. problemu zatorów płatniczych wśród przedsiębiorców. Raport, który mnie zaniepokoił. Liczby są przerażające – aż 80-90% firm deklaruje, że ma problemy z przeterminowanymi płatnościami. Ponad połowa przedsiębiorstw została zmuszona do zaakceptowania dłuższych terminów płatności.

W raporcie zamieszczone zostały również pomysły na rozwiązanie problemu zatorów płatniczych. Moją uwagę zwróciła propozycja podwyższenia rekompensaty wynikającej z Ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, w przypadku gdyby wierzycielem był przedsiębiorca należący do sektora MŚP. Podobne rozwiązanie funkcjonuje już w Irlandii, chociaż tam jest to uzależnione od wartości danej transakcji handlowej.

Dane zawarte w raporcie są naprawdę niepokojące i pokazują, że problem zatorów płatniczych jest ogromny. W zasadzie zatory pieniężne stały się na naszym rynku czymś zupełnie normalnym. Dlatego dobrze, że MPiT rozpoczęło konsultacje publiczne z przedsiębiorcami. Każda osoba, która ma pomysł na rozwiązanie problemu zatorów płatniczych lub chce zgłosić jakieś uwagi do propozycji znajdujących się w Zielonej Księdze, może napisać w tej sprawie maila.

Warto przeczytać przygotowany przez MPiT raport, aby uświadomić sobie skalę problemu zatorów płatniczych. Wychodzi bowiem na to, że praktycznie każdy polski przedsiębiorca prędzej czy później spotka się z problemem nieterminowego regulowania należności przez kontrahentów. To kolejny powód by wiedzieć jak skutecznie dochodzić swoich należności.

Z Zieloną Księgą możesz zapoznać się TUTAJ. Kontakt do Ministerstwa znajdziesz TUTAJ.

A co Wy myślicie o przygotowanym raporcie? Zapraszam do komentowania.

Raport o zatorach płatniczych

W tym tygodniu pozwaliśmy dłużnika. Gdyby mój pozew sprawdzał polonista, to pewnie nazwa dłużnika byłaby podkreślona czerwonym długopisem. Ot, literówka. Tyle tylko, że w tym przypadku rację miałbym ja, a nie polonista. Dlatego, że to nie ja ją popełniłem, a tylko powieliłem.

Na potrzeby wpisu załóżmy, że dłużnik to “Firma Budowalna sp. z o.o.”. Jeśli przeczytałeś “budowlana”, to wróć do poprzedniego zdania i zwróć uwagę na kolejność liter. No właśnie – budowalna, nie budowlana. Prawdopodobnie ktoś pomylił się przy wpisywaniu nazwy do Rejestru Przedsiębiorców KRS. Niby literówka, ale w świetle porządku prawnego ma ogromne znaczenie.

Dlaczego? Z dwóch powodów.

Po pierwsze, art. 17 ust. 1 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym wprowadza domniemanie prawdziwości danych wpisanych do Rejestru – czyli przyjmujemy, że to, co zostało wpisane w Rejestrze, jest zgodne z prawdą. Jeżeli więc nazwa danego podmiotu ujawniona w Rejestrze to “Firma Budowalna”, to nie można zakładać, że ktoś popełnił literówkę. Dopóki nazwa nie zostanie oficjalnie zmieniona, to prawidłową nazwą podmiotu jest ta, która figuruje w Rejestrze.

Po drugie, podanie prawidłowej nazwy pozwanego (a więc takiej, która jest ujawniona w Rejestrze, a nie prawidłowej w sensie językowym), jest podstawą dla dalszego skutecznego dochodzenia Twoich roszczeń.

Załóżmy, że jednak się pomyliłeś i oznaczyłeś pozwanego jako “Firma Budowlana sp. z o.o.”. Co teraz zrobi Sąd? Na podstawie art. 2081 K.p.c. ustali z urzędu właściwy nr identyfikacyjny:

Art. 2081. Sąd z urzędu ustala numer PESEL pozwanego będącego osobą fizyczną, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania lub posiada go nie mając takiego obowiązku, lub numer w Krajowym Rejestrze Sądowym, a w przypadku jego braku – numer w innym właściwym rejestrze, ewidencji lub NIP pozwanego niebędącego osobą fizyczną, który nie ma obowiązku wpisu we właściwym rejestrze lub ewidencji, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania.

Jak to zrobi? Będzie szukał podmiotu o podanej przez Ciebie nazwie. I zapewne znajdzie jakąś “Firmę Budowlaną sp. z o.o.”. Czyli podmiot niewłaściwy. Jak się pewnie domyślasz – będzie to rzutowało na całe dalsze postępowanie.

W Kancelarii dla pewności zawsze podajemy nr identyfikacyjny dłużnika. Skraca to czas potrzebny Sądowi na rozpoznanie sprawy, ale przede wszystkim daje pewność, że nie pomylimy się przy oznaczaniu osoby pozwanej.

Dlatego przy składaniu pozwu (albo innego pisma) nigdy, przenigdy nie poprawiaj literówek pojawiających się w nazwie podmiotu. Tutaj najlepiej sprawdza się metoda, którą wszyscy dobrze znamy: Ctrl+C i Ctrl+V. Kopiuj-wklej. Dodatkowo, dla bezpieczeństwa, najlepiej podaj również nr identyfikacyjny pozwanego (jeśli go znasz).

Radzę Ci też, abyś sprawdził nazwy kontrahentów, na rzecz których wystawiasz faktury VAT. Być może okaże się, że trzeba zmienić niektóre z nich. Naprawdę, literówki w nazwach podmiotów wcale nie są takie rzadkie. Czasami to nawet podejrzewam, że pojawiają się one specjalnie… 🙂

Literówka w nazwie dłużnika? Nie poprawiaj!

Kto jest przedsiębiorcą?

Wojciech JelińskiKomentarze (0)

Jeden z naszych klientów współpracuje z tak dużą ilością podmiotów, że czasami pojawiają się przypadki, kiedy ciężko jest ustalić w jakim charakterze występuje druga strona. A to bardzo ważne dla określenia roszczeń, których nasz klient może się domagać. Czy od należności głównej przysługują odsetki ustawowe za opóźnienie czy za opóźnienie w transakcjach handlowych? Czy możemy naliczyć 40 euro rekompensaty? Jakie postanowienia umowne będą skuteczne wobec drugiej strony?

Większość przypadków sprowadza się do znalezienia odpowiedzi na pytanie – czy dany podmiot jest przedsiębiorcą? Powszechnie dostępne rejestry – CEIDG oraz KRS są bardzo pomocne przy większości spraw, jednak problem powstaje w przypadkach, kiedy te metody zawodzą. Przecież zdarzają się sytuacje, gdy dany podmiot prowadzi działalność gospodarczą, ale nie jest wpisany do żadnego rejestru (czy to z własnego zaniedbania, czy też braku takiego obowiązku). Jak wtedy ustalić czy ktoś jest przedsiębiorcą?

Odpowiedź jest oczywiście zawarta w definicji przedsiębiorcy. Musisz więc ustalić czy dany podmiot prowadzi działalność gospodarczą.

Oczywiście każdy przypadek należy zbadać indywidualnie. Poniżej zamieszczam kilka przykładów, które pomogą ustalić czy dany podmiot może być uznany za przedsiębiorcę:

  1. Spółka celowa gminy – z całą pewnością można stwierdzić, że taka spółka jest przedsiębiorcą. Ma ona na celu oprócz zaspokajania potrzeb mieszkańców, także osiąganie zysku.
  2. Spółdzielnia – spółdzielnia mieszkaniowa, w zakresie prowadzonej działalności polegającej na zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych swoich członków prowadzi działalność gospodarczą, a więc jest przedsiębiorcą.
  3. Fundacje, stowarzyszenia, organizacje związkowe, zawodowe, społeczne – co do zasady podmioty te nie są przedsiębiorcami. Jednakże możliwe jest, aby w ramach swojej działalności prowadziły działalność gospodarczą, jednak wtedy podmioty te podlegają również obowiązkowi wpisu do rejestru przedsiębiorców KRS.
  4. Służba zdrowia – przepis art. 2 ust 1 pkt 4 ustawy o działalności leczniczej wskazuje, że samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej, jednostki budżetowe, w tym państwowe jednostki budżetowe oraz jednostki wojskowe, w zakresie w jakim wykonują działalność leczniczą, nie są przedsiębiorcami. Pozostałe kategorie podmiotów wykonujące działalność leczniczą, są przedsiębiorcami.
  5. Kościoły, związki wyznaniowe – podmioty te co do zasady nie są przedsiębiorcami. W niektórych sytuacjach mogą jednak prowadzić działalność gospodarczą, co umożliwiałoby zakwalifikowanie ich jako przedsiębiorców. Wymaga to jednak oceny każdego przypadku osobno.
  6. Instytucje oświatowe, teatry itp. – to zależy od rodzaju działalności danego podmiotu oraz charakteru zawartej umowy.

Jak sam widzisz ustalenie czy dany podmiot może być uznawany za przedsiębiorcę, nie zawsze jest oczywiste. A to przecież podstawa do określenia przysługujących Ci roszczeń. W trudnych przypadkach warto jest zasięgnąć porady prawnej.

Aby podkreślić, że temat ustalenia statusu Twojego kontrahenta jest kluczowy do podjęcia dalszych działań, zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz. Mianowicie, czasem podmiot niekoniecznie musi być przedsiębiorcą, aby przysługiwały Ci uprawnienia wynikające z ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Stronami transakcji handlowej mogą być bowiem również inne niż przedsiębiorcy podmioty. Jakie? O tym w kolejnym wpisie.

Kto jest przedsiębiorcą?

40 euro… tylko nie płacz proszę…

Wojciech Jeliński23 komentarze

(…) 40 euro za fakturę poproszę – mógłby zaśpiewać Kazik, gdyby jako przedsiębiorca składał właśnie pozew do sądu, domagając się zapłaty za wystawione faktury 🙂 Nie ukrywam, że roszczenie o zapłatę rekompensaty za koszty odzyskiwania należności jest moim ulubionym z tych uregulowanych w ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Jak już wspomniałem, zawsze doradzamy klientom, aby w pozwie zażądać również kwoty 40 euro. Dlaczego?

Po pierwsze, nie trzeba go w żaden sposób udowadniać. Jest to roszczenie, które przysługuje wierzycielowi z mocy ustawy, praktycznie od razu po niedochowaniu przez dłużnika terminu płatności faktury.

Po drugie, jest natychmiast wymagalne. Roszczenie o zapłatę 40 euro jest wymagalne z chwilą nabycia uprawnienia do jego żądania. Nie trzeba wysyłać żadnych dodatkowych wezwań do dłużnika, aby móc dochodzić go przed Sądem.

Po trzecie, przysługuje od każdej nieopłaconej w terminie faktury. Jeżeli więc twój kontrahent nie opłacił dziesięciu faktur, przysługuje ci dziesięciokrotność kwoty 40 euro. Oczywiście należy pamiętać o zasadach przeliczania kwoty (co wyjaśniam poniżej).

Po czwarte, nie jest w żaden sposób uzależnione od tego, czy faktycznie poniosłeś jakiekolwiek koszty odzyskiwania należności. Ma więc ono charakter ryczałtowy i ma stanowić swoistą rekompensatę za to, że wierzyciel nie otrzymał płatności we właściwym czasie.

Jak widzisz, roszczenie o zapłatę 40 euro ma same plusy, żadnych minusów. No dobrze, niektórzy mogą powiedzieć, że przeliczanie euro na złotówki jest trochę uciążliwe. I faktycznie, na pierwszy rzut oka może być trochę skomplikowane – poniżej prezentuję art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, który reguluje zarówno omawiane roszczenie, jak i sposób jego obliczania:

Wierzycielowi, od dnia nabycia uprawnienia do odsetek, o których mowa w art. 7 ust. 1 lub art. 8 ust. 1, przysługuje od dłużnika, bez wezwania, równowartość kwoty 40 euro przeliczonej na złote według średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne, stanowiącej rekompensatę za koszty odzyskiwania należności.

Przyznam się, że gdy pierwszy raz czytałem ten przepis, to zakręciło mi się w głowie. Na całe szczęście Ty nie musisz się główkować o co chodzi. Wystarczy, że przeczytasz jak poprawnie przeliczyć rekompensatę 40 euro w trzech krokach.

Krok pierwszy
Ustal dzień wymagalności Twojego roszczenia

Dzień wymagalności to dzień, od którego możesz dochodzić swoich należności przed sądem. Dniem tym jest następny dzień po ustalonym terminie płatności. Dla przykładu, jeżeli termin zapłaty faktury wypada w poniedziałek, 19 marca 2018 r., to dniem wymagalności jest dzień 20 marca 2018 r. Oczywiście należy tutaj pamiętać o zasadach obliczania terminów. Jeżeli więc termin zapłaty przypadłby w sobotę, 24 marca 2018 r., to spowoduje to przesunięcie terminu zapłaty na poniedziałek, 26 marca. Dniem wymagalności będzie więc 27 marca. Z dokładną zasadą obliczania terminów możesz zapoznać się TUTAJ.

Krok drugi
Cofnij się o miesiąc

Jeżeli ustaliłeś już dzień wymagalności świadczenia, musisz teraz “cofnąć się” o miesiąc. Przy czym nie trzeba już zwracać szczególnej uwagi na dokładny dzień w danym miesiącu. Kontynuując nasz przykład – wymagalność świadczenia nastąpiła w marcu 2018 r. Cofamy się o miesiąc i mamy luty 2018 r.

Krok trzeci
Ustal kurs euro

Teraz pozostaje nam ustalić właściwy kurs euro. W tym celu patrzymy kiedy przypadł ostatni dzień roboczy w danym miesiącu. W lutym 2018 r. była to akurat środa, 28 lutego. Sprawdzamy więc średni kurs euro ogłoszony przez NBP w tym dniu. Jak wynika z Tabeli nr 042/A/NBP/2018 średni kurs 1 euro wynosił 4,1779 zł.

Możemy już więc obliczyć kwotę rekompensaty, oczywiście poprzez pomnożenie liczby 40 i właściwego kursu. W naszym przykładzie kwota rekompensaty wynosi więc:

40 * 4,1779 = 167,116 ≈ 167,12 zł

Jak widzisz, obliczenie kwoty 40 euro nie jest wcale trudne i zajmuje niecałe 2 minuty. I tak, niezależnie od kwoty faktury, masz prawo uzyskać dodatkową rekompensatę, gdyż nie otrzymałeś w terminie spodziewanych pieniędzy.

Moim zdaniem, jeśli już decydujesz się na dochodzenie swoich należności na drodze sądowej, zgłoszenie żądania zasądzenia rekompensaty 40 euro jest wręcz obowiązkiem każdego dbającego o swoje interesy przedsiębiorcy. Kazik też wolałby przecież przynosić do domu 40 euro zamiast 12 groszy 🙂

40 euro... tylko nie płacz proszę

Ostatnio pisałem o roszczeniach należnych z faktury, gdzie wspominałem o dodatkowych roszczeniach wobec strony, która jest przedsiębiorcą. Dzisiaj rozwinę ten temat i wskażę jakie dokładnie roszczenia przysługują Ci wobec drugiego przedsiębiorcy. Zanim to jednak nastąpi – małe przypomnienie.

Pojęcie przedsiębiorcy jest obecnie zdefiniowane w art. 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej i brzmi ono tak:

Art. 4. 1. Przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą.

Widzisz więc, że aby być uznanym za przedsiębiorcę należy wykonywać działalność gospodarczą. To z kolei prowadzi nas do jej definicji, która już niedługo ulegnie zmianie.  Warto zapoznać się z nową definicją działalności gospodarczej, ponieważ będzie ona decydowała o uznaniu danego podmiotu za przedsiębiorcę (co czasami nie jest takie oczywiste).

Szczególne roszczenia pomiędzy przedsiębiorcami reguluje głównie ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowychWprowadza ona przede wszystkim odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych, które stanowią sumę stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i ośmiu punktów procentowych (czyli obecnie aż 9,5% w skali roku). Aktualnie są to najwyższe odsetki należne z mocy ustawy.

Odsetki te należą się również w przypadku, kiedy strony w ogóle nie określiły w umowie terminu zapłaty. W takim przypadku ustawa daje dłużnikowi 30 dni, licząc od dnia spełnienia świadczenia przez wierzyciela, na zapłatę należnego wynagrodzenia. Po upływie tego terminu wierzycielowi należą się odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych.

Ustawa reguluje również sytuację, w której strony co prawda ustaliły termin zapłaty, ale jest on dłuższy niż 30 dni od dnia spełnienia świadczenia przez wierzyciela. W takim przypadku wierzyciel może żądać zapłaty odsetek ustawowych (obecnie 5% w skali roku), które nalicza się od 31. dnia do dnia wymagalności roszczenia.

Jeżeli dłużnik opóźni się z zapłatą, to oprócz odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych, wierzycielowi przysługuje również rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości 40 euro. Na pewno szerzej omówię to roszczenie w jednym z kolejnych wpisów. Tym bardziej, że w naszej kancelarii zawsze doradzamy klientom, aby dochodzili tej rekompensaty.

Ostatnie z roszczeń jakie przysługuje na mocy tej ustawy to koszty odzyskiwania należności faktycznie przez nas poniesione, jeżeli przekraczają one kwotę 40 euro rekompensaty. Do tego rodzaju kosztów można zaliczyć przede wszystkim koszty poniesione w związku ze skorzystaniem z usług prawnika.

Oczywiście powyższe roszczenia dotyczą umów, które stanowią transakcje handlowe w rozumieniu ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. A więc polegają na odpłatnej dostawie towaru lub odpłatnym świadczeniu usługi. Tego typu transakcje, to jak nietrudno się domyślić, ogromna część obrotu gospodarczego. Dlatego warto wiedzieć jakie roszczenia przysługują nam w przypadku braku zapłaty. Zwłaszcza jeżeli po drugiej stronie występuje przedsiębiorca.

Roszczenia pomiędzy przedsiębiorcami