Wielu przedsiębiorców sprzedaje swoje towary albo świadczy usługi na rzecz rolników. Często rolnicy nie są zarejestrowani w CEIDG, ponieważ nie mają takiego obowiązku. W związku z tym powstaje problem jak kwalifikować rolników – jako konsumentów, czy przedsiębiorców? Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące przygotowania pozwu przeciwko rolnikowi.

Sprzedałeś swój towar rolnikowi i nie otrzymałeś zapłaty za fakturę? Teraz pewnie zastanawiasz się nad pozwem. Ale w zasadzie jak powinieneś traktować rolnika? Jaki sąd będzie właściwy do takich spraw? Poniżej znajdziesz kilka praktycznych uwag.

Po pierwsze – status rolnika

Rolnik, pomimo tego, że nie jest obowiązkowo zarejestrowany w CEIDG, jest osobą prowadzącą działalność gospodarczą, ponieważ działalność rolnicza jest działalnością zarobkową prowadzoną we własnym imieniu, w sposób ciągły i zorganizowany. Dlatego też w stosunkach cywilnoprawnych rolnik jest traktowany jako przedsiębiorca.

Jedyny wyjątek od tej zasady, to sytuacja, w której rolnik prowadzi gospodarstwo rolne wyłącznie na własne potrzeby, czyli nie ma ona charakteru zarobkowego. Wówczas takiego rolnika należy traktować jako konsumenta.

Jeżeli więc wiesz, że twój dłużnik prowadzi gospodarstwo rolne w celu uzyskania zysku, to nabywając od Ciebie towary występuje on w obrocie gospodarczym jako przedsiębiorca.

Po drugie – roszczenia

Aby przygotować pozew przeciwko rolnikowi musisz zdawać sobie sprawę z tego, że do zawartych transakcji stosuje się przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Na podstawie art. 2 pkt 2) tej ustawy umowy zawarte z rolnikami podlegają jej regulacjom:

Art. 2. Przepisy ustawy stosuje się do transakcji handlowych, których wyłącznymi stronami są:

1) przedsiębiorcy w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (Dz.U. z 2021 r. poz. 162);

2) podmioty prowadzące działalność, o której mowa w art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców;

Oznacza to, że oprócz należności głównej przysługują Ci:

  • odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych (obecnie 10,10%),
  • rekompensata za koszty odzyskiwania należności (więcej TUTAJ),
  • odsetki ustawowe z tytułu kredytu kupieckiego (czym jest kredyt kupiecki dowiesz się TUTAJ)

Kiedy określisz już wysokość i rodzaj roszczeń jakie Ci przysługują – wyślij do dłużnika wezwanie do zapłaty, wskazując, że jest to próba polubownego rozwiązania sporu. To ważne w kontekście czekającego Cię postępowania gospodarczego! W tym postępowaniu, przy zaniechaniu próby polubownego rozwiązania sporu, Sąd może zasądzić koszty procesu na rzecz pozwanego, nawet pomimo wygrania przez Ciebie sprawy. Pamiętaj więc, że przedsądowe wezwanie w sprawach gospodarczych to podstawa.

Po trzecie – pozew

Wcześniejsze uwagi wskazują na to, że jeżeli jesteś przedsiębiorcą i chcesz pozwać rolnika, to pozew musisz skierować do sądu gospodarczego. Oznacza to też, że sprawa będzie toczyć się według przepisów o postępowaniu gospodarczym, z wszystkimi rygorami w postępowaniu dowodowym. O specyfice tego postępowania pisałem m. in. TUTAJ.

Ponadto przed złożeniem pozwu musisz mieć pewność, że posiadasz dobry adres pozwanego. Rolnikowi jako osobie fizycznej Sąd musi doręczyć odpis pozwu w taki sposób, żeby nie było wątpliwości że zapoznał się on z jego treścią (czyli odebrał przesyłkę) albo mógł się zapoznać gdyby podjął przesyłkę w terminie. Innymi słowy jeżeli rolnik nie odbierze odpisu pozwu, to Sąd zobowiąże Cię do jego doręczenia przez komornika, albo do przedstawienia dowodu, że pozwany rzeczywiście mieszka pod wskazanym adresem.

No dobrze, ale gdzie szukać adresu rolnika? Niektórzy rolnicy, pomimo braku obowiązku, coraz częściej są zarejestrowani w CEIDG, więc warto zajrzeć najpierw tam. Pozostali, pomimo tego, że nie są wpisani do CEIDG, są wpisani w krajowym rejestrze urzędowym podmiotów gospodarki narodowej (REGON). Tam możesz znaleźć ich dane adresowe. Jak wspominałem wcześniej, wyślij najpierw wezwanie do zapłaty. Jeśli dłużnik je odbierze to dobra wiadomość na przyszły proces, ponieważ znacznie skróci to czas trwania postępowania sądowego.

Po czwarte – egzekucja

Jeżeli uzyskałeś już prawomocne orzeczenie Sądu, to możesz wszcząć egzekucję przeciwko rolnikowi. Niestety, tutaj nie mam zbyt dobrych wieści – już wkrótce egzekucja przeciwko rolnikom zostanie w praktyce zablokowana. Więcej o tym przeczytasz na blogu Karola Sienkiewicza – TUTAJ.

Ale nawet tutaj jest rozwiązanie! Po tym gdy egzekucja okaże się bezskuteczna, możesz bowiem swe kroki skierować ku innemu podmiotowi, z którym rolnicy są nierozerwalnie związani. Ale o tym – innym razem.

Pomimo ponad 8 lat obowiązywania ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, wiedza o jej przepisach nadal jest mało rozpowszechniona wśród przedsiębiorców. A szkoda, bo to ważna i szczególna ustawa regulująca relacje biznesowe pomiędzy profesjonalistami. Najbardziej znanym przepisem jest oczywiście ten o przysługującej rekompensacie za koszty odzyskiwania należności. Jak to jednak bywa i tutaj pojawiły się wątpliwości co do charakteru tego roszczenia.

O tym, że temat rekompensaty (potocznie nazywanej też „40 euro”, chociaż obecnie można domagać się 70, a nawet i 100 euro) jest szczególnie istotny, świadczą Wasze komentarze pod moimi wpisami na ten temat (m.in. TUTAJ oraz TUTAJ). W tych komentarzach najczęściej powtarzały się dwa tematy: okres przedawnienia oraz charakter roszczenia o zapłatę rekompensaty. Zawsze odpowiadałem, że rekompensata jest zwykłym roszczeniem cywilnoprawnym, a nie roszczeniem akcesoryjnym, dlatego powinniśmy stosować do niej ogólne terminy przedawnienia.

Temat ten jednak wywoływał rozbieżności w orzecznictwie i niektóre sądy przyjmowały, iż rekompensata przedawnia się w tym samym czasie co roszczenie główne. Kwestia ta stała się więc przedmiotem zagadnienia prawnego przedstawionego Sądowi Najwyższemu. Ten zaś, 30 września 2021 r. podjął uchwałę (sygn. III CZP 37/20), iż ​termin przedawnienia roszczenia o rekompensatę za koszty odzyskiwania należności, określa art. 118 Kodeksu cywilnego.

Co więc wynika z tej uchwały?

Po pierwsze – termin przedawnienia

Teraz nie ma już więc żadnych wątpliwości, iż roszczenie o zapłatę rekompensaty jest roszczeniem niezależnym, osobnym od świadczenia wynikającego z tytułu np. dostawy towarów. Dlatego też, terminy przedawnienia rekompensaty należy oceniać w oparciu o art. 118 KC, który stanowi:

Art. 118. Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Samo przedawnienie roszczenia głównego, czy też odsetek nie pociąga więc za sobą skutku w postaci przedawnienia rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. Taka rekompensata nie jest bowiem związana z istnieniem roszczenia głównego. Jeżeli więc rekompensata jest związana z prowadzeniem działalności gospodarczej, to przedawni się z upływem 3 lat, na koniec roku kalendarzowego.

Po drugie – charakter rekompensaty

To, co jeszcze daje nam najnowsza uchwała SN, to zakończenie sporów o charakter roszczenia o zapłatę rekompensaty (moim zdaniem wynikających głównie z doszukiwania się w przepisach czegoś, czego tam zwyczajnie nie ma). Ponieważ Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał na art. 118 KC jako przepis regulujący termin przedawnienia rekompensaty, to oznacza, że nie ma wątpliwości co do zakwalifikowania takiej rekompensaty do kategorii „roszczeń”.

Powinno to uciąć wszystkie argumenty podnoszone za kwalifikowaniem rekompensaty jako „kosztów” i próbami wliczania jej do kosztów procesu. Przyznam się, że sam nigdy się nie spotkałem z taką praktyką sądów, ale z Waszych komentarzy wynika, że takie sytuacje miały miejsce. To, że tok myślenia stojący za uznaniem rekompensaty jako kosztów procesu jest nielogiczny, to jedna kwestia, ale uchwała SN wskazująca na art. 118 KC (dla roszczeń), a nie na art. 125 KC (dla roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem – w tym dla kosztów procesu) powinna rozstrzygnąć to definitywnie.

Wydaje się, że przepis art. 10 ustawy o transakcjach handlowych jest oczywisty, ale jak widać w praktyce nawet w prostych kwestiach mogą pojawić się różne wątpliwości. Dlatego uchwała SN była tutaj bardzo potrzebna. Dzięki temu kolejne pozwy o rekompensatę można składać ze spokojem. No i cieszę się, że Sąd Najwyższy potwierdził to, co pisałem Wam na blogu od dawna 🙂

Regułą przy umowach wzajemnych, gdzie strony są zobowiązane do spełnienia określonych świadczeń jest to, że wszystkie świadczenia powinny zostać spełnione jednocześnie. Najlepiej widać to w przypadku umowy sprzedaży, gdzie przy wydaniu towaru następuje zapłata ceny. Jednak strony mogą również umówić się, że zapłata ceny albo wynagrodzenia za wykonane usługi nastąpi w późniejszym terminie. Takie odroczenie terminu płatności w obrocie gospodarczym nazywane jest kredytem kupieckim.

Dzisiaj chciałbym Ci przybliżyć tę instytucję w kontekście transakcji handlowych. Jeżeli bowiem spełnione są określone warunki, to wierzycielowi z tytułu odroczenia płatności przysługuje dodatkowe roszczenie, o którym rzadko się mówi. Zacznijmy jednak od początku, czyli od ustalenia przez strony terminu płatności.

Z tego wpisu wiesz już pewnie, że termin zapłaty w transakcji handlowej nie może przekraczać 60 dni od dnia doręczenia faktury lub rachunku dokumentującego dostawę towaru lub wykonanie usługi. Jest to więc maksymalny termin jaki strony mogą ustalić w umowie na zapłatę ceny lub wynagrodzenia. Jego przekroczenie skutkuje dla dłużnika negatywnymi konsekwencjami w postaci obowiązku zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych (najwyższe z ustawowych odsetek) oraz rekompensaty za koszty odzyskiwania należności.

Przyjmijmy więc, że strony ustaliły właśnie termin 60 dni na zapłatę ceny od dnia dostarczenia faktury. Dłużnik zapłacił należność już 45. dnia. Czyli zobowiązanie zostało zapłacone w terminie i wszyscy powinni być zadowoleni. Otóż nie do końca. Wierzycielowi wobec dłużnika nadal przysługuje roszczenie – z tytułu odroczenia w czasie terminu zapłaty.

Jak wspomniałem na wstępie, takie odroczenie to kredyt kupiecki. W teorii jest on określany jako „źródło pozyskiwania środków na finansowanie bieżącej działalności przedsiębiorstwa”. Nieprzypadkowo pojawia się więc tutaj słowo „kredyt”. Odraczając termin płatność sprzedawca niejako finansuje wówczas działalność kupującego, aż do momentu zapłaty przez niego całości ceny. Kupujący posiada bowiem przez pewien czas w swoim majątku pewną wartość dodaną – może on korzystać z nabytych towarów lub wykonanych na jego rzecz usług – za którą jeszcze nie zapłacił. Do momentu zapłaty ceny to sprzedawca pokrywa więc wszystkie koszty związane z towarem czy usługą.

Roszczenie z tytułu udzielenia kredytu kupieckiego

Aby zrekompensować takie obciążenie majątku sprzedającego przez czas od wydania towaru do zapłaty ceny, w ustawie o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych istnieje art. 5:

Art. 5. Jeżeli strony transakcji handlowej, z wyłączeniem podmiotu publicznego będącego podmiotem leczniczym, przewidziały w umowie termin zapłaty dłuższy niż 30 dni, wierzyciel, który nie jest dużym przedsiębiorcą, może żądać odsetek ustawowych po upływie 30 dni, liczonych od dnia spełnienia swojego świadczenia i doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, potwierdzających dostawę towaru lub wykonanie usługi, do dnia zapłaty, ale nie dłużej niż do dnia wymagalności świadczenia pieniężnego.

Na jego podstawie wierzycielowi przysługują odsetki ustawowe, czyli tzw. kapitałowe, licząc od 31. dnia po spełnieniu swojego świadczenia i doręczenia faktury lub rachunku do dnia zapłaty, bądź do dnia w którym upływa termin zapłaty przewidziany umową. Są to odsetki za długotrwałe korzystanie przez dłużnika z kapitału wierzyciela – tutaj w postaci towarów lub usług, których koszty musi tymczasowo ponosić wierzyciel.

Wracając do naszego przykładu, pomimo ustalenia 60-dniowego terminu zapłaty i zapłacie przez dłużnika całości należności w 45. dniu po doręczeniu faktury, wierzycielowi nadal przysługują względem dłużnika odsetki ustawowe za 15 dni (od 31. do 45. dnia po doręczeniu faktury).

A co się stanie w przypadku kiedy dłużnik opóźni się i nie zapłaci należności w terminie? Wówczas można żądać zarówno odsetek ustawowych z art. 5, jak również standardowych odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych. Wówczas dla 60 dniowego terminu zapłaty będzie to wyglądało w ten sposób, że za 30 dni (od 31. do 60. dnia po doręczeniu faktury) będą należały się odsetki ustawowe, natomiast za dalszy okres przypadający po terminie płatności – odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych.

Uproszczony schemat rozliczania transakcji handlowej wygląda więc tak:

dostawa towarów/wykonanie usługi

doręczenie faktury/rachunku

upływ 30 dni

rozpoczęcie naliczania odsetek ustawowych

termin zapłaty
koniec naliczania odsetek ustawowych

opóźnienie w zapłacie
rozpoczęcie naliczania odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych
powstanie roszczenia o rekompensatę za koszty odzyskiwania należności  

Warto podkreślić, że od 24 czerwca 2020 r. z uprawnienia do naliczania odsetek ustawowych z kredytu kupieckiego nie mogą skorzystać duzi przedsiębiorcy. Uprawnienie to przysługuje teraz tylko podmiotom z sektora MŚP. Zmiana ta została wprowadzona w ramach tzw. Tarczy 4.0 w związku z trwającą epidemią koronawirusa.

Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć o tym, że odsetki ustawowe są określone w art. 359 KC a ich wysokość jest równa sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 3,5 punktów procentowych. Obecnie (od 29 maja 2020 r.) wynoszą one 3,6% w skali roku.

W związku z tym wymuszanie na wierzycielach zbyt odległych terminów zapłaty nie jest wcale tak opłacalne dla dłużników, ponieważ wierzycielom przysługuje z tego tytułu roszczenie, którego celem jest zrekompensowanie długiego czasu oczekiwania na zapłatę. Dobrze więc byłoby jeżeli termin zapłaty nigdy nie przekraczał 30 dni.

Po ponad roku od wprowadzenia rewolucyjnych zmian w postępowaniu cywilnym wiemy już, które rozwiązania się przyjęły, a z których w praktyce się nie korzysta. Niektóre zmiany zamiast przyspieszyć postępowanie sądowe doprowadziły do jego opóźnienia. Problemów w stosowaniu nowych przepisów jest kilka, więc Ministerstwo Sprawiedliwości na przyszły rok szykuje następne zmiany w KPC.

Kilka dni temu miałem przyjemność wypowiedzieć się dla Dziennika Gazety Prawnej na temat przepisów dotyczących posiedzenia przygotowawczego (artykuł jest dostępny tutaj, niestety dostęp do pełnej treści jest płatny). Dość powiedzieć, że przepisy te obecnie są generalnie martwe i sądy nie są zwolennikami wyznaczania takich posiedzeń. Główny problem to konieczność sporządzenia planu rozprawy, jeżeli nie dojdzie do zawarcia ugody. Sądy takim planem muszą określić ramy dla całego dalszego procesu i już na tym etapie zdecydować o dopuszczeniu, bądź pominięciu danego dowodu. W grę wchodzi również nieprecyzyjność rozwiązań i dużo wątpliwości co do interpretacji tych przepisów. I dla sędziów, i dla stron wyznaczenie posiedzenia przygotowawczego to tak naprawdę więcej pracy, niż gdy sąd tego posiedzenia w ogóle nie wyznaczy, tylko od razu skieruje sprawę na rozprawę.

Zmiany, zmiany, zmiany…

Ustawodawca zdaje sobie sprawę z tego, że nowelizacja nie spełnia swoich założeń, więc obecnie pracuje nad zmianami, które mają zachęcić Sądy do częstszego wyznaczania posiedzeń przygotowawczych. W tym celu przepisy o planie rozprawy mają zostać bardziej doprecyzowane, a samo posiedzenie przygotowawcze ma być jeszcze mniej formalne. Posiedzenie to będzie można przeprowadzić na odległość, z wykorzystaniem urządzeń technicznych.

Ale to nie jedyne zmiany w KPC, jakie są planowane. W grę wchodzi również zniesienie obowiązku badania przez komorników terminów przedawnienia tytułu wykonawczego, większa możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym bez wyznaczania rozprawy, zmiany w sporządzaniu uzasadnień orzeczeń niezaskarżalnych.

Planowane są też dwie zmiany, które znowu wprowadzą małą rewolucję, a które mają istotne znaczenie dla procesu sądowego.

Przedsiębiorca wpisany w CEIDG nie ucieknie przed nakazem zapłaty

Ogromna zmiana dotycząca doręczeń, która zniosła tzw. fikcję doręczeń wobec osób fizycznych, jest mocno odczuwalna dla osób dochodzących swoich praw przed sądem. Wystarczy, że pozwany nie odbierze przesyłki z sądu i powód zostaje zobowiązany do jej doręczenia za pośrednictwem komornika. Ma na to łącznie 5 miesięcy od odebrania zobowiązania z Sądu, inaczej całe postępowanie podlega umorzeniu.

Powiem szczerze – w 90% spraw, w których nasz klient został zobowiązany do doręczenia nakazu zapłaty za pośrednictwem komornika, okazywało się, że pozwany przebywa pod adresem wskazanym w pozwie, tylko po prostu nie odbiera przesyłek. Cała sprawa niepotrzebnie wydłużała się nawet o dwa-trzy miesiące, w których komornik próbował doręczyć korespondencję takiej osobie. Dobrze, że koszty z tym związane były później zasądzane na rzecz naszego klienta, ale poczucie straconego czasu niestety pozostało. Cała sprawa mogła się zakończyć dużo szybciej, gdyby pozwany po prostu odebrał korespondencję.

Często dłużnicy celowo nie podejmują przesyłek sądowych, aby wydłużyć całą sprawę i odroczyć w czasie wydanie orzeczenia przez sąd. Szczególnie jest to dotkliwe w sprawach pomiędzy przedsiębiorcami, gdzie utrzymanie płynności finansowej jest szczególnie ważne dla sprawnego działania przedsiębiorstwa.

Dlatego bardzo się ucieszyłem na wiadomość, iż ustawodawca planuje przywrócić fikcję doręczeń w stosunku do osób, które są wpisane w CEIDG. Należy pamiętać, że na tych osobach ciąży obowiązek wskazywania aktualnego adresu do doręczeń, więc słuszne jest w tym przypadku rozwiązanie adekwatne jak w przypadku podmiotów wpisanych do KRS – ujawniony w rejestrze adres przyjmuje się za prawidłowy.

Nowe postępowanie „z udziałem konsumentów”

Planowany jest również kolejny rodzaj postępowania odrębnego – postępowania z udziałem konsumentów. Przepisy o tym postępowaniu będą miały zastosowanie do tych spraw, gdzie po jednej stronie występuje konsument, a po drugiej przedsiębiorca – obojętnie, czy sprawa dotyczy roszczeń konsumenta przeciwko przedsiębiorcy czy to przedsiębiorca ma roszczenie względem konsumenta.

To postępowanie będzie charakteryzowało się… nierównością stron. Na przedsiębiorcę bowiem zostaną nałożone specjalne obowiązki, m.in. znany z postępowania gospodarczego wymóg powoływania wszystkich twierdzeń i dowodów w pierwszym piśmie procesowym, pod rygorem prekluzji dowodowej. Konsument będzie miał w tym procesie pozycję uprzywilejowaną, np. w niektórych sprawach będzie mógł wytoczyć powództwo przed sądem właściwym dla swojego miejsca zamieszkania.

Już teraz pomysł nowego postępowania budzi kontrowersje i wątpliwości czy przepisy nie wprowadzą zbyt dużej nierówności pomiędzy prawami i obowiązkami stron procesu.

…na które poczekamy

Projektu na razie jeszcze nie ma – ma być gotowy w I kwartale 2021 r., więc na wejście nowych przepisów w życie prawdopodobnie poczekamy co najmniej pół roku. W takich sytuacjach branża prawnicza zazdrości branży gier komputerowych i z utęsknieniem czeka na czasy, kiedy błędy w ustawach będą naprawiane tak szybko, jak są wydawane kolejne aktualizacje do Cyberpunka 2077. I w tym zdaniu naprawdę nie ma ironii.

Na koniec tego wpisu chciałbym życzyć wszystkim Wesołych, Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas będzie chwilą wytchnienia i odpoczynku od codziennych problemów 🙂

Za trochę ponad miesiąc rozpocznie się składanie sprawozdań o stosowanych terminach zapłaty. Już teraz przedsiębiorcy pytają się o niektóre kwestie dotyczące praktycznego podejścia do wypełniania tych sprawozdań, dlatego dzisiaj przygotowałem listę najciekawszych pytań i odpowiedzi w tym temacie. Zwłaszcza podmioty działające w sektorze energetycznym powinny dokładnie zapoznać się z tymi informacjami i odpowiednio wcześniej zebrać informacje o stosowanych terminach płatności, ponieważ większość spółek w tej branży działa w ramach podatkowych grup kapitałowych. A należy pamiętać, że za przekazanie sprawozdania w terminie odpowiedzialni są kierownicy wszystkich spółek wchodzących w skład takiej grupy.

Podstawowe informacje dotyczące sprawozdań o stosowanych terminach płatności przedstawiłem w TYM wpisie. Wskazałem tam jakie informacje znajdą się w sprawozdaniu oraz kto ma obowiązek do jego przedstawienia. Pamiętaj, że złożenie sprawozdania będzie możliwe najwcześniej od 1 stycznia 2021 r., jako że ma ono obejmować informacje za cały 2020 rok, a najpóźniej możesz je przedstawić do końca stycznia 2021 r. Ale ponieważ 31 stycznia 2021 r. wypada w niedzielę, to realnie będzie można tego dokonać do poniedziałku, 1 lutego 2021 r. (chociaż osobiście nie radzę robić tego na ostatnią chwilę).

Sprawozdanie złożysz elektronicznie na TEJ STRONIE. Ponieważ sprawozdanie można wypełnić tylko za pomocą elektronicznego kreatora sprawozdania, to pewne kwestie związane z praktycznym rozliczaniem płatności należy ustalić zanim przystąpi się do jego wypełniania. W związku z tym, poniżej przedstawiam kilka wskazówek w formie pytań i odpowiedzi. 

1. Czy w sprawozdaniu uwzględniamy również płatności z tytułu faktur wystawionych przed 2020 r.?

Tak, jeżeli płatności te zostały dokonane w 2020 r. Przepis art. 13a ust. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych stanowi, że sprawozdanie zawiera informacje o świadczeniach pieniężnych spełnionych lub otrzymanych w poprzednim roku kalendarzowym. Nie ma tu znaczenia fakt, że faktura lub rachunek dokumentujące dostawę towaru lub wykonanie usługi zostały wystawione wcześniej, ani że termin jej płatności upłynął przed 2020 r.

2. Czy w sprawozdaniu uwzględniamy płatności dokonywane przez konsumentów?

Nie. Sprawozdanie obejmuje tylko te dane, które dotyczą świadczeń pieniężnych stanowiących wynagrodzenie za dostawę towaru lub wykonanie usługi w transakcji handlowej. Umowy zawierane z konsumentami nie są transakcjami handlowymi, więc dane dotyczące tych umów nie podlegają obowiązkowi sprawozdawczemu.

Definicja transakcji handlowej znajduje się w art. 4 pkt 1) ustawy o transakcjach handlowych  – jest to umowa, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi, zawarta w związku z wykonywaną działalnością, przy czym stronami tej umowy są: przedsiębiorcy, osoby prowadzące działalność rolniczą, podmioty publiczne udzielające zamówień publicznych, osoby wykonujące wolny zawód, oddziały i przedstawicielstwa przedsiębiorców zagranicznych lub przedsiębiorcy z państw Unii Europejskiej, EFTA, EOG lub Konfederacji Szwajcarskiej.

3. Czy w sprawozdaniu należy uwzględnić wartości świadczeń pieniężnych wynikających z transakcji z podmiotami powiązanymi?

Tak – oczywiście pod warunkiem, że transakcje te stanowią transakcje handlowe.

4. W jaki sposób płatność w ratach powinna być raportowana w sprawozdaniu?

Jeżeli strony umówiły się na zapłatę w ratach, to należy pamiętać, że termin spełnienia świadczenia jest liczony osobno dla każdej z tych rat. Wobec tego dla każda rata będzie odnosiła się do innego terminu zapłaty. Co prawda, według art. 13a ust. 4 ustawy o transakcjach handlowych, termin faktycznej zapłaty będzie dzielony na cztery kategorie – w zależności od tego ile czasu upłynęło od daty wystawienia faktury lub rachunku, a nie od terminu płatności – to jednak w sprawozdaniu będzie dostępna opcja pozwalająca na zakwalifikowanie danej płatności jako spełnionej w terminie zgodnym z umową.

Pamiętaj, że sprawozdanie dotyczy przede wszystkim informacji o stosowanych terminach, a nie informacji o terminowym regulowaniu zobowiązań. Ma ono na celu przede wszystkim weryfikację, czy stosowane terminy zapłaty nie naruszają art. 7 ustawy o transakcjach handlowych, o którym pisałem TUTAJ, a dopiero w dalszej kolejności czy dany podmiot reguluje zobowiązania terminowo.

5. Jak należy raportować świadczenie pieniężne, które częściowo zostało uregulowane w terminie zapłaty, a w części po terminie?

Tą część świadczenia pieniężnego, która została uregulowana terminie należy zakwalifikować jako świadczenie zapłacone w terminie, zaś pozostałą, jak świadczenie zapłacone po terminie.

Przykład: faktura obejmuje świadczenie pieniężne w kwocie 10.000 zł. Dłużnik zapłaci w terminie 4.000 zł, zaś pozostałą kwotę zapłacił już po terminie zapłaty. Wówczas 4.000 zł z tej transakcji należy zakwalifikować jako świadczenie zapłacone w terminie, a pozostałe 6.000 zł jako świadczenie zapłacone po terminie.

6. Czy wartość przedpłat wpłaconych przez klientów za usługi, które jeszcze nie zostały wykonane należy ujmować w sprawozdaniu? Jeżeli tak, to do jakiego przedziału trzeba je zaklasyfikować, skoro są to kwoty, które wpływają przed datą wystawienia faktury?

Wartości przedpłat otrzymanych za jeszcze nie dostarczone towary lub jeszcze nie wykonane usługi, za które nie zostały wystawione faktury końcowe, nie należy uwzględniać w sprawozdaniu o stosowanych terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Dopiero bowiem w momencie wystawienia faktury za wykonaną usługę/dostarczony towar wartości te zostają zaliczone na poczet należnego świadczenia pieniężnego. I dopiero wtedy będą podlegać uwzględnieniu w sprawozdaniu jako świadczenia pieniężne otrzymane w terminie nieprzekraczającym 30 dni.

Przykład: przedsiębiorca otrzymał przedpłatę w grudniu 2020 r. za usługę, którą wykona dopiero w 2021 r. Po wykonaniu usługi faktura została wystawiona w styczniu 2021 r. Dopiero w dacie wystawienia faktury możemy zaliczyć dokonaną przedpłatę na jej poczet. Wartość tej przedpłaty będzie trzeba więc uwzględnić dopiero w sprawozdaniu składanym za 2021 r. jako świadczenie pieniężne spełnione w dacie wystawienia faktury.

7. Czy w danych o „wartości świadczeń pieniężnych nieotrzymanych w tym roku” chodzi wyłącznie o świadczenia, których termin zapłaty przypadał na konkretny rok kalendarzowy, czy też o wszystkie niespłacone należności do końca danego roku, w tym także o należności przeterminowane sprzed wielu lat?

Dane te dotyczą wszystkich wymagalnych świadczeń pieniężnych na dzień 31 grudnia br., a nie tylko tych, które stały się wymagalne w roku, za który składamy sprawozdanie. W sprawozdaniu należy więc podać również te świadczenia pieniężne, których termin płatności upłynął w latach poprzednich.

8. Czy w danych o „wartości świadczeń pieniężnych niespełnionych w terminie określonym w umowie” należy uwzględnić tylko nadal istniejące zobowiązania wobec kontrahentów, czy również te świadczenia pieniężne, które zostały już zapłacone?

W przypadku wartości świadczeń pieniężnych niespłaconych w terminie chodzi o wszystkie zobowiązania, które nie zostały spełnione w terminie, bez względu na to, czy finalnie takie zobowiązanie zostało zapłacone, czy też nie.

9. Czy powinniśmy w sprawozdaniach uwzględniać terminy płatności z faktur zaliczkowych?

W pierwszej kolejności należy wskazać, że wszelkie terminy płatności wskazywane w sprawozdaniu muszą odnosić się do terminów wynikających z zawartej umowy, a nie z faktur. To umowa kształtuje zarówno wysokość świadczenia pieniężnego, jak i warunki zapłaty. W przypadku uiszczenia zaliczki należy pamiętać, iż jej zapłata nie jest traktowana jako zapłata należności z tytułu dostarczenia towaru lub wykonania usługi. Jeśli bowiem strona transakcji handlowej nie spełni swojego świadczenia niepieniężnego, to otrzymana przez nią zaliczka podlega zwrotowi. Dopiero więc z chwilą dostarczenia towaru lub wykonania usługi zapłacona uprzednio kwota zaliczki uzyskuje status (częściowego) spełnienia świadczenia. Dlatego też, w sprawozdaniu nie powinno się uwzględniać terminów płatności zaliczki, ponieważ nie jest to termin spełnienia świadczenia.

10. W jaki sposób powinny być raportowane należności i zobowiązania wynikające z wystawianych faktur korygujących?

Wartość świadczeń pieniężnych należy określać w odniesieniu do treści umowy, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi. Jeżeli więc na skutek błędu w fakturze jest następnie wystawiana korekta i po dokonanej korekcie wysokość świadczenia jest prawidłowa (zgodna z umową), to należy po prostu wprowadzić dane, które wynikają z umowy, a nie faktury.

W przypadku jednak gdy korekta wynika ze zmiany treści umowy zawartej pomiędzy stronami, to powinno to zostać uwzględnione w sprawozdaniu za rok, w którym zmiana ta wystąpiła. Jeżeli zmiana umowy wystąpiła w 2020 r., to w sprawozdaniu należy ująć wartości spełnionych lub otrzymanych świadczeń pieniężnych w odniesieniu do warunków płatności sprzed dokonania zmiany, jak i po niej.

Gdyby zaś zmiana umowy została dokonana w 2021 r., to wówczas fakt ten powinien zostać uwzględniony w kolejnym sprawozdaniu składanym za 2021 r.


Mam nadzieję, że ten wpis przyda Ci się podczas uzupełniania kolejnych pól elektronicznego formularza. Pamiętaj o tym, żeby informacje o stosowanych płatnościach przygotować sobie zawczasu, a najlepiej jest to robić na bieżąco. Jeżeli masz jakieś pytania dotyczące sprawozdań o stosowanych terminach zapłaty – zadaj je w komentarzu do tego wpisu.

Powyższe informacje wynikają z oficjalnego poradnika Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, przy czym w niniejszym wpisie dokonałem wyodrębnienia sedna danego problemu. Jeżeli chciałbyś zapoznać się z oficjalną publikacją (do czego oczywiście zachęcam!) – jest ona dostępna TUTAJ.

1 2 3 14 Strona 1 z 14