Jeszcze odczuwamy skutki ostatniej dużej nowelizacji KPC (w tym roku miną już 3 lata!), a za rogiem czeka nas kolejna. W dużej części mają to być zmiany, które poprawią tę z 2019 r., ale jest też parę niespodzianek.

Projekt jest na razie we wstępnej fazie – został właśnie rozpatrzony przed Komisję Prawniczą i przeszedł już kilka zmian, ale nieuchronnie zbliża się moment, w którym zostanie on skierowany do Sejmu. Jakie są główne założenia projektowanej nowelizacji? Cóż, mocno odbiegają one od pierwotnych założeń.

Więcej spraw w Sądach Rejonowych

Niestety, choć brzmi to kuriozalnie, to pierwsza główna zmiana przyczyni się do zwiększenia ilości spraw w Sądach Rejonowych, które już obecnie są najbardziej obciążonymi sądami pod względem ilości spraw. Otóż planowane jest podniesienie progu wartości przedmiotu sporu, która wskazuje czy sprawę w I instancji rozpozna Sąd Rejonowy czy Okręgowy.

Obecnie próg ten jest określony na 75.000 zł. Ustawodawca chce go podnieść do 100.000 zł. Dodać należy, że i tak jest to mniej niż pierwotnie zakładane 150.000 zł…

Odsetki od kosztów procesu

Nowelizacja z 2019 r. wprowadziła odsetki od kosztów procesu. Rozwiązanie bardzo fajne, ale jak pokazała praktyka – powodujące bardzo dużo rozbieżności.

Niektóre sądy wskazywały, że odsetki te zasądza się tylko na wniosek strony, niektóre, że z urzędu, a jeszcze inne, że odsetki te przysługują z mocy ustawy i sąd nie musi zawierać w orzeczeniu rozstrzygnięcia o odsetkach, ponieważ one i tak przysługują stronie (sam dostałem raz takie pouczenie z Sądu).

Te trzecie podejście niestety powodowało bardzo wiele problemów kiedy przyszło do egzekucji. Komornicy bowiem kierują się treścią tytułu wykonawczego i nie chcieli egzekwować odsetek od kosztów procesu, jeżeli nie były one wprost wskazane w orzeczeniu.

Nowa nowelizacja utnie wszelkie spory, ponieważ doda ona jedno bardzo ważne zdanie – „O obowiązku zapłaty odsetek sąd orzeka z urzędu.”. Proste i skuteczne. Szkoda tylko, że nie wprowadzono tego od razu.

Doręczanie odpisu pozwu

Nowelizacja z 2019 r. wprowadziła możliwość doręczania odpisów pozwów przez komorników sądowych, w przypadku gdy osoba fizyczna nie odebrała korespondencji. Rozwiązanie to rodziło jednak dużo kontrowersji w przypadku pozwanych przedsiębiorców podlegających wpisowi do CEIDG, którzy pomimo wskazywania w ewidencji adresów do doręczeń często nie podejmowali korespondencji. Ustawodawca ma zamiar wprowadzić przepis, że w takim przypadku osoby te będą ponosiły koszty doręczeń przez komornika niezależnie od wyniku sprawy.

Przepis dobry, ponieważ poprawia sytuację powoda, ale lepsze byłoby jednak pierwotnie zakładane wprowadzenie dla tych przedsiębiorców fikcji doręczeń, tak jak ma to miejsce w przypadku podmiotów wpisanych do KRS.

Zmiany w postępowaniu gospodarczym

Ustawodawca doszedł do wniosku, że podawanie adresów poczty elektronicznej jest jednak zbyt dużym wymaganiem w stosunku do stron postępowania gospodarczego i ma zamiar uchylić ten przepis.

Ponadto z postępowania gospodarczego będą automatycznie wyłączeni konsumenci w przypadku spraw z umów o roboty budowlane i pokrewnych oraz z umów leasingu, aczkolwiek sprawy te nadal będą rozpoznawać sądy gospodarcze. Obecnie muszą oni zgłosić odpowiedni wniosek o wyłączenie stosowania tych przepisów.

***

Pozostałe istotne zmiany dotyczące posiedzeń przygotowawczych i nowego rodzaju postępowania z udziałem konsumentów omówię w kolejnym wpisie.

Jeszcze tylko 2 tygodnie pozostały wierzycielom, którzy zastanawiają się nad podjęciem z dłużnikami prób ugodowego rozwiązania sporu. Po tym czasie mediacja i zawezwania do próby ugodowej mogą być tylko stratą cennego czasu.

Jako wierzyciel pewnie nie raz zastanawiałeś się czy próba dogadania się z dłużnikiem będzie lepsza niż oddanie sprawy od sądu i czekanie na wyrok. Najczęściej rozkłada się dług na kilka rat lub rezygnuje z dochodzenia odsetek. Najważniejsze jest bowiem, aby odzyskać kwotę, która widnieje na fakturze. A rekompensata? Nieważna, o ile dłużnik da radę spłacić należność główną.

Na pewno na telefony i maile z grzecznym przypominaniem się o Twojej fakturze poświęciłeś już sporo czasu. Jeżeli więc dłużnik pomimo Twoich licznych próśb i ponagleń nadal Ci nie zapłacił, to nie ma rady – trzeba było oddać sprawę do sądu.

Ale sąd oznaczał zapewne długi proces. Poświęcanie swojego czasu na angażowanie się w postępowanie sądowe, niektórych przedsiębiorców zapewne zraziło do tego stopnia, że niestety odpuszczali dochodzenie swoich należności. Dodatkowo pozew trzeba opłacić, więc to kolejne koszty. Czasem sprawa jest na tyle skomplikowana, że bez zaangażowania profesjonalnego pełnomocnika nie ma nawet co działać. Jeżeli wierzyciel widział jednak nadzieję na ugodowe rozwiązanie sprawy, to często korzystał z takich narzędzi jak mediacja lub wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Również w skomplikowanych sprawach te metody były pomocne. Dlaczego? 

Nagroda dla szukających porozumienia

Zarówno postępowanie mediacyjne, jak i wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, dawały wierzycielom korzystającym z polubownych metod rozwiązania sporu pewnego rodzaju „nagrodę”. Przerywały one bowiem bieg terminu przedawnienia roszczenia. Oznacza to, że nawet jeżeli w toku postępowania polubownego nie doszło do wypracowania jakiejkolwiek ugody, to wierzyciel zyskiwał dodatkowy czas na podjęcie działań w postaci wytoczenia powództwa.

Upływ terminu przedawnienia oznacza bowiem, że dłużnik może uchylić się do jego spełnienia. W przypadku gdy dłużnikiem jest konsument przedawnienie oznacza nawet całkowita niemożliwość dochodzenia tego roszczenia. Jednak art. 123 § 1 Kodeksu cywilnego określa kiedy następuje przerwanie biegu przedawnienia roszczeń, czyli kiedy zaczyna ono biec od nowa:

Art. 123. § 1. Bieg przedawnienia przerywa się:

1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;

2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje;

3) przez wszczęcie mediacji.

Tylko spełnienie się któregoś z tych trzech wskazanych wyżej przypadków powoduje, iż przedawnienie roszczenia biegnie na nowo. Tym samym, jeżeli wierzyciel decydował się na wszczęcie mediacji, to w przypadku braku zawarcia ugody zyskiwał dodatkowy czas na przygotowanie się do sprawy sądowej. Podobnie działał wniosek o zawezwanie do próby ugodowej jako „czynność podjęta przed sądem”.  Niestety to rozwiązanie już wkrótce przestanie się sprawdzać…

Zmiany od 30 czerwca 2022 r.

Ustawą z dnia 2 grudnia 2021 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (do przeczytania TUTAJ) wprowadzono daleko idące zmiany w skutkach związanych z wpływem mediacji i zawezwań do próby ugodowej na przedawnienie roszczeń.

Od 30 czerwca 2022 r. zarówno wszczęcie postępowania mediacyjnego, jak i złożenie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej nie będzie już prowadziło do przerwania biegu przedawnienia. Zamiast tego bieg terminu przedawnienia ulegnie jedynie zawieszeniu na czas trwania postępowania polubownego.

Rozwiązanie to jest mniej korzystne dla wierzycieli, ponieważ czasu poświęconego na próbę polubownego rozwiązania sporu już nie odzyskają. Co więcej, jeżeli nie dojdzie do zawarcia ugody, to wierzyciele będą musieli pamiętać o tym, że terminy przedawnienia wznawiają swój bieg.

Jeszcze jest czas

Na szczęście przepisy przejściowe przewidują, że do wszystkich wniosków o zawezwanie do próby ugodowej złożonych do 29 czerwca 2022 r. będzie się stosować przepisy dotychczasowe. Oznacza to, że jeżeli wniosek zostanie złożony w Sądzie do tego czasu, to nadal wywoła on skutek w postaci przerwania biegu przedawnienia objętego nim roszczenia. 

Warto więc się zastanowić czy masz roszczenia, co do których warto zawezwać druga stronę do próby ugodowej, póki jeszcze to rozwiązanie niesie za sobą wymierne korzyści. Po 30 czerwca 2022 r. zawezwania do próby ugodowej staną się rzadkością, a ich opłacalność dla wierzycieli – pod względem czasu i pieniędzy – będzie bardzo niska.

Wielu przedsiębiorców sprzedaje swoje towary albo świadczy usługi na rzecz rolników. Często rolnicy nie są zarejestrowani w CEIDG, ponieważ nie mają takiego obowiązku. W związku z tym powstaje problem jak kwalifikować rolników – jako konsumentów, czy przedsiębiorców? Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące przygotowania pozwu przeciwko rolnikowi.

Sprzedałeś swój towar rolnikowi i nie otrzymałeś zapłaty za fakturę? Teraz pewnie zastanawiasz się nad pozwem. Ale w zasadzie jak powinieneś traktować rolnika? Jaki sąd będzie właściwy do takich spraw? Poniżej znajdziesz kilka praktycznych uwag.

Po pierwsze – status rolnika

Rolnik, pomimo tego, że nie jest obowiązkowo zarejestrowany w CEIDG, jest osobą prowadzącą działalność gospodarczą, ponieważ działalność rolnicza jest działalnością zarobkową prowadzoną we własnym imieniu, w sposób ciągły i zorganizowany. Dlatego też w stosunkach cywilnoprawnych rolnik jest traktowany jako przedsiębiorca.

Jedyny wyjątek od tej zasady, to sytuacja, w której rolnik prowadzi gospodarstwo rolne wyłącznie na własne potrzeby, czyli nie ma ona charakteru zarobkowego. Wówczas takiego rolnika należy traktować jako konsumenta.

Jeżeli więc wiesz, że twój dłużnik prowadzi gospodarstwo rolne w celu uzyskania zysku, to nabywając od Ciebie towary występuje on w obrocie gospodarczym jako przedsiębiorca.

Po drugie – roszczenia

Aby przygotować pozew przeciwko rolnikowi musisz zdawać sobie sprawę z tego, że do zawartych transakcji stosuje się przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Na podstawie art. 2 pkt 2) tej ustawy umowy zawarte z rolnikami podlegają jej regulacjom:

Art. 2. Przepisy ustawy stosuje się do transakcji handlowych, których wyłącznymi stronami są:

1) przedsiębiorcy w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (Dz.U. z 2021 r. poz. 162);

2) podmioty prowadzące działalność, o której mowa w art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców;

Oznacza to, że oprócz należności głównej przysługują Ci:

  • odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych (obecnie 10,10%),
  • rekompensata za koszty odzyskiwania należności (więcej TUTAJ),
  • odsetki ustawowe z tytułu kredytu kupieckiego (czym jest kredyt kupiecki dowiesz się TUTAJ)

Kiedy określisz już wysokość i rodzaj roszczeń jakie Ci przysługują – wyślij do dłużnika wezwanie do zapłaty, wskazując, że jest to próba polubownego rozwiązania sporu. To ważne w kontekście czekającego Cię postępowania gospodarczego! W tym postępowaniu, przy zaniechaniu próby polubownego rozwiązania sporu, Sąd może zasądzić koszty procesu na rzecz pozwanego, nawet pomimo wygrania przez Ciebie sprawy. Pamiętaj więc, że przedsądowe wezwanie w sprawach gospodarczych to podstawa.

Po trzecie – pozew

Wcześniejsze uwagi wskazują na to, że jeżeli jesteś przedsiębiorcą i chcesz pozwać rolnika, to pozew musisz skierować do sądu gospodarczego. Oznacza to też, że sprawa będzie toczyć się według przepisów o postępowaniu gospodarczym, z wszystkimi rygorami w postępowaniu dowodowym. O specyfice tego postępowania pisałem m. in. TUTAJ.

Ponadto przed złożeniem pozwu musisz mieć pewność, że posiadasz dobry adres pozwanego. Rolnikowi jako osobie fizycznej Sąd musi doręczyć odpis pozwu w taki sposób, żeby nie było wątpliwości że zapoznał się on z jego treścią (czyli odebrał przesyłkę) albo mógł się zapoznać gdyby podjął przesyłkę w terminie. Innymi słowy jeżeli rolnik nie odbierze odpisu pozwu, to Sąd zobowiąże Cię do jego doręczenia przez komornika, albo do przedstawienia dowodu, że pozwany rzeczywiście mieszka pod wskazanym adresem.

No dobrze, ale gdzie szukać adresu rolnika? Niektórzy rolnicy, pomimo braku obowiązku, coraz częściej są zarejestrowani w CEIDG, więc warto zajrzeć najpierw tam. Pozostali, pomimo tego, że nie są wpisani do CEIDG, są wpisani w krajowym rejestrze urzędowym podmiotów gospodarki narodowej (REGON). Tam możesz znaleźć ich dane adresowe. Jak wspominałem wcześniej, wyślij najpierw wezwanie do zapłaty. Jeśli dłużnik je odbierze to dobra wiadomość na przyszły proces, ponieważ znacznie skróci to czas trwania postępowania sądowego.

Po czwarte – egzekucja

Jeżeli uzyskałeś już prawomocne orzeczenie Sądu, to możesz wszcząć egzekucję przeciwko rolnikowi. Niestety, tutaj nie mam zbyt dobrych wieści – już wkrótce egzekucja przeciwko rolnikom zostanie w praktyce zablokowana. Więcej o tym przeczytasz na blogu Karola Sienkiewicza – TUTAJ.

Ale nawet tutaj jest rozwiązanie! Po tym gdy egzekucja okaże się bezskuteczna, możesz bowiem swe kroki skierować ku innemu podmiotowi, z którym rolnicy są nierozerwalnie związani. Ale o tym – innym razem.

Pomimo ponad 8 lat obowiązywania ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, wiedza o jej przepisach nadal jest mało rozpowszechniona wśród przedsiębiorców. A szkoda, bo to ważna i szczególna ustawa regulująca relacje biznesowe pomiędzy profesjonalistami. Najbardziej znanym przepisem jest oczywiście ten o przysługującej rekompensacie za koszty odzyskiwania należności. Jak to jednak bywa i tutaj pojawiły się wątpliwości co do charakteru tego roszczenia.

O tym, że temat rekompensaty (potocznie nazywanej też „40 euro”, chociaż obecnie można domagać się 70, a nawet i 100 euro) jest szczególnie istotny, świadczą Wasze komentarze pod moimi wpisami na ten temat (m.in. TUTAJ oraz TUTAJ). W tych komentarzach najczęściej powtarzały się dwa tematy: okres przedawnienia oraz charakter roszczenia o zapłatę rekompensaty. Zawsze odpowiadałem, że rekompensata jest zwykłym roszczeniem cywilnoprawnym, a nie roszczeniem akcesoryjnym, dlatego powinniśmy stosować do niej ogólne terminy przedawnienia.

Temat ten jednak wywoływał rozbieżności w orzecznictwie i niektóre sądy przyjmowały, iż rekompensata przedawnia się w tym samym czasie co roszczenie główne. Kwestia ta stała się więc przedmiotem zagadnienia prawnego przedstawionego Sądowi Najwyższemu. Ten zaś, 30 września 2021 r. podjął uchwałę (sygn. III CZP 37/20), iż ​termin przedawnienia roszczenia o rekompensatę za koszty odzyskiwania należności, określa art. 118 Kodeksu cywilnego.

Co więc wynika z tej uchwały?

Po pierwsze – termin przedawnienia

Teraz nie ma już więc żadnych wątpliwości, iż roszczenie o zapłatę rekompensaty jest roszczeniem niezależnym, osobnym od świadczenia wynikającego z tytułu np. dostawy towarów. Dlatego też, terminy przedawnienia rekompensaty należy oceniać w oparciu o art. 118 KC, który stanowi:

Art. 118. Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Samo przedawnienie roszczenia głównego, czy też odsetek nie pociąga więc za sobą skutku w postaci przedawnienia rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. Taka rekompensata nie jest bowiem związana z istnieniem roszczenia głównego. Jeżeli więc rekompensata jest związana z prowadzeniem działalności gospodarczej, to przedawni się z upływem 3 lat, na koniec roku kalendarzowego.

Po drugie – charakter rekompensaty

To, co jeszcze daje nam najnowsza uchwała SN, to zakończenie sporów o charakter roszczenia o zapłatę rekompensaty (moim zdaniem wynikających głównie z doszukiwania się w przepisach czegoś, czego tam zwyczajnie nie ma). Ponieważ Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał na art. 118 KC jako przepis regulujący termin przedawnienia rekompensaty, to oznacza, że nie ma wątpliwości co do zakwalifikowania takiej rekompensaty do kategorii „roszczeń”.

Powinno to uciąć wszystkie argumenty podnoszone za kwalifikowaniem rekompensaty jako „kosztów” i próbami wliczania jej do kosztów procesu. Przyznam się, że sam nigdy się nie spotkałem z taką praktyką sądów, ale z Waszych komentarzy wynika, że takie sytuacje miały miejsce. To, że tok myślenia stojący za uznaniem rekompensaty jako kosztów procesu jest nielogiczny, to jedna kwestia, ale uchwała SN wskazująca na art. 118 KC (dla roszczeń), a nie na art. 125 KC (dla roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem – w tym dla kosztów procesu) powinna rozstrzygnąć to definitywnie.

Wydaje się, że przepis art. 10 ustawy o transakcjach handlowych jest oczywisty, ale jak widać w praktyce nawet w prostych kwestiach mogą pojawić się różne wątpliwości. Dlatego uchwała SN była tutaj bardzo potrzebna. Dzięki temu kolejne pozwy o rekompensatę można składać ze spokojem. No i cieszę się, że Sąd Najwyższy potwierdził to, co pisałem Wam na blogu od dawna 🙂

Regułą przy umowach wzajemnych, gdzie strony są zobowiązane do spełnienia określonych świadczeń jest to, że wszystkie świadczenia powinny zostać spełnione jednocześnie. Najlepiej widać to w przypadku umowy sprzedaży, gdzie przy wydaniu towaru następuje zapłata ceny. Jednak strony mogą również umówić się, że zapłata ceny albo wynagrodzenia za wykonane usługi nastąpi w późniejszym terminie. Takie odroczenie terminu płatności w obrocie gospodarczym nazywane jest kredytem kupieckim.

Dzisiaj chciałbym Ci przybliżyć tę instytucję w kontekście transakcji handlowych. Jeżeli bowiem spełnione są określone warunki, to wierzycielowi z tytułu odroczenia płatności przysługuje dodatkowe roszczenie, o którym rzadko się mówi. Zacznijmy jednak od początku, czyli od ustalenia przez strony terminu płatności.

Z tego wpisu wiesz już pewnie, że termin zapłaty w transakcji handlowej nie może przekraczać 60 dni od dnia doręczenia faktury lub rachunku dokumentującego dostawę towaru lub wykonanie usługi. Jest to więc maksymalny termin jaki strony mogą ustalić w umowie na zapłatę ceny lub wynagrodzenia. Jego przekroczenie skutkuje dla dłużnika negatywnymi konsekwencjami w postaci obowiązku zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych (najwyższe z ustawowych odsetek) oraz rekompensaty za koszty odzyskiwania należności.

Przyjmijmy więc, że strony ustaliły właśnie termin 60 dni na zapłatę ceny od dnia dostarczenia faktury. Dłużnik zapłacił należność już 45. dnia. Czyli zobowiązanie zostało zapłacone w terminie i wszyscy powinni być zadowoleni. Otóż nie do końca. Wierzycielowi wobec dłużnika nadal przysługuje roszczenie – z tytułu odroczenia w czasie terminu zapłaty.

Jak wspomniałem na wstępie, takie odroczenie to kredyt kupiecki. W teorii jest on określany jako „źródło pozyskiwania środków na finansowanie bieżącej działalności przedsiębiorstwa”. Nieprzypadkowo pojawia się więc tutaj słowo „kredyt”. Odraczając termin płatność sprzedawca niejako finansuje wówczas działalność kupującego, aż do momentu zapłaty przez niego całości ceny. Kupujący posiada bowiem przez pewien czas w swoim majątku pewną wartość dodaną – może on korzystać z nabytych towarów lub wykonanych na jego rzecz usług – za którą jeszcze nie zapłacił. Do momentu zapłaty ceny to sprzedawca pokrywa więc wszystkie koszty związane z towarem czy usługą.

Roszczenie z tytułu udzielenia kredytu kupieckiego

Aby zrekompensować takie obciążenie majątku sprzedającego przez czas od wydania towaru do zapłaty ceny, w ustawie o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych istnieje art. 5:

Art. 5. Jeżeli strony transakcji handlowej, z wyłączeniem podmiotu publicznego będącego podmiotem leczniczym, przewidziały w umowie termin zapłaty dłuższy niż 30 dni, wierzyciel, który nie jest dużym przedsiębiorcą, może żądać odsetek ustawowych po upływie 30 dni, liczonych od dnia spełnienia swojego świadczenia i doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, potwierdzających dostawę towaru lub wykonanie usługi, do dnia zapłaty, ale nie dłużej niż do dnia wymagalności świadczenia pieniężnego.

Na jego podstawie wierzycielowi przysługują odsetki ustawowe, czyli tzw. kapitałowe, licząc od 31. dnia po spełnieniu swojego świadczenia i doręczenia faktury lub rachunku do dnia zapłaty, bądź do dnia w którym upływa termin zapłaty przewidziany umową. Są to odsetki za długotrwałe korzystanie przez dłużnika z kapitału wierzyciela – tutaj w postaci towarów lub usług, których koszty musi tymczasowo ponosić wierzyciel.

Wracając do naszego przykładu, pomimo ustalenia 60-dniowego terminu zapłaty i zapłacie przez dłużnika całości należności w 45. dniu po doręczeniu faktury, wierzycielowi nadal przysługują względem dłużnika odsetki ustawowe za 15 dni (od 31. do 45. dnia po doręczeniu faktury).

A co się stanie w przypadku kiedy dłużnik opóźni się i nie zapłaci należności w terminie? Wówczas można żądać zarówno odsetek ustawowych z art. 5, jak również standardowych odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych. Wówczas dla 60 dniowego terminu zapłaty będzie to wyglądało w ten sposób, że za 30 dni (od 31. do 60. dnia po doręczeniu faktury) będą należały się odsetki ustawowe, natomiast za dalszy okres przypadający po terminie płatności – odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych.

Uproszczony schemat rozliczania transakcji handlowej wygląda więc tak:

dostawa towarów/wykonanie usługi

doręczenie faktury/rachunku

upływ 30 dni

rozpoczęcie naliczania odsetek ustawowych

termin zapłaty
koniec naliczania odsetek ustawowych

opóźnienie w zapłacie
rozpoczęcie naliczania odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych
powstanie roszczenia o rekompensatę za koszty odzyskiwania należności  

Warto podkreślić, że od 24 czerwca 2020 r. z uprawnienia do naliczania odsetek ustawowych z kredytu kupieckiego nie mogą skorzystać duzi przedsiębiorcy. Uprawnienie to przysługuje teraz tylko podmiotom z sektora MŚP. Zmiana ta została wprowadzona w ramach tzw. Tarczy 4.0 w związku z trwającą epidemią koronawirusa.

Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć o tym, że odsetki ustawowe są określone w art. 359 KC a ich wysokość jest równa sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 3,5 punktów procentowych. Obecnie (od 29 maja 2020 r.) wynoszą one 3,6% w skali roku.

W związku z tym wymuszanie na wierzycielach zbyt odległych terminów zapłaty nie jest wcale tak opłacalne dla dłużników, ponieważ wierzycielom przysługuje z tego tytułu roszczenie, którego celem jest zrekompensowanie długiego czasu oczekiwania na zapłatę. Dobrze więc byłoby jeżeli termin zapłaty nigdy nie przekraczał 30 dni.

1 2 3 15 Strona 1 z 15