Ile rozpraw w procesie gospodarczym?

Wojciech JelińskiKomentarze (1)

Jest taki dowcip:

Świeżo upieczony prawnik wraca do domu i mówi do swojego ojca, też prawnika:
– Tato! Wygrałem tę sprawę, z którą Ty męczyłeś się przez 20 lat!
Na co ojciec:
– Ty idioto! Ja z tej sprawy zbudowałem dom, kupiłem trzy samochody, a Ty ją skończyłeś na pierwszej rozprawie.

Tak, wiem, że ten kawał ma już bardzo długą brodę. Niestety, takie postrzeganie pracy prawnika jest nadal powszechne, chociaż w rzeczywistości nasze podejście do spraw jest dokładnie odwrotne. Nam, jako prawnikom zależy własnie na tym, żeby sprawę zakończyć szybko i sprawnie.  Czas liczy się zwłaszcza przy odzyskaniu pieniędzy z niezapłaconej faktury. Najlepszy scenariusz to oczywiście nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym (co za sobą niesie i jak go uzyskać – wszystkiego dowiesz się TUTAJ).

Ale gdy już dojdzie do rozprawy, to zawsze dążymy do tego, aby rozpraw było jak najmniej. Im mniej rozpraw, tym szybciej Sąd wyda wyrok i przedsiębiorca odzyska swoje pieniądze – proste.

Dlatego bardzo się ucieszyłem, że w nowym postępowaniu gospodarczym zasadą ma być tylko jedna rozprawa. Dobrze przeczytałeś – jedna. To oznacza, że wszystkie dowody jakie masz do dyspozycji będzie należało powołać już w pozwie, o czym pisałem TUTAJ. Jeżeli tego nie zrobisz, narazisz się na to, że Twoje dalsze dowody – mimo, że istotne dla sprawy – sąd uzna za spóźnione.

Jest to z jednej strony rozwiązanie bardzo wymagające – po Twojej stronie leży obowiązek zgłoszenia wszelkich dowodów mających znaczenie dla sprawy. Jeżeli tego nie zrobisz – sąd nie będzie na Ciebie czekał. Wyda wyrok na podstawie tego, co ma.

Z drugiej strony – będzie to mocno ograniczało możliwość jakichkolwiek prób blokowania procesu przez dłużników. Jeżeli ktoś ma istotne dowody – będzie mógł je zgłosić. Dla pustych pism procesowych, z których nie wynika nic innego, jak tylko chęć przedłużenia postępowania, nie będzie już miejsca.

Zmiana ma na celu wymusić na stronach ograniczenie liczby pism wnoszonych do sądu. Poza tym, w oczywisty sposób wpłynie na przyspieszenie całego postępowania. W większości przypadków myślę, że będzie to skuteczne rozwiązanie i sędziowie będą korzystać z tego, aby pierwsza rozprawa była jednocześnie ostatnią.

Ale jestem realistą i wiem, że będą też takie sprawy, gdzie na jednej rozprawie na pewno się nie skończy. Tylko, żeby faktycznie szło zbudować z tego dom… 🙂

Ile rozpraw w procesie?

Pozew z faktury – podstawy

Wojciech Jeliński10 komentarzy

Zapowiadałem, że będę pisał o nowym postępowaniu gospodarczym, ale przecież nie tylko o tym temacie jest ten blog. Nazwa „Pozew z faktury” do czegoś zobowiązuje. Pora więc na wpis dotyczący obecnych przepisów i pozwu z faktury właśnie.

Podstawową rzeczą jaką musisz zrozumieć, żeby w ogóle zabrać się do pisania pozwu jest to, że przed sądem znaczenie mają fakty. Innymi słowy – w pozwie trzeba po prostu napisać co się zdarzyło. Wynika to wprost z art. 187 § 1 pkt 2 K.p.c.:

§ 1. Pozew powinien czynić zadość warunkom pisma procesowego, a nadto zawierać: (…)

2) przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie, a w miarę potrzeby uzasadniających również właściwość sądu

Wbrew powszechnej opinii pisma składane w sądzie nie muszą być napisane „po prawniczemu”. Wręcz przeciwnie, powinny one być napisane w prosty, przystępny sposób. Najlepiej tak, żeby sędzia po przeczytaniu pisma nie musiał się zastanawiać co autor miał na myśli.

A więc – przytoczenie faktów. To jest ta łatwa część. Druga ważna rzecz, związana z przygotowaniem pozwu, to wskazanie dowodów, które potwierdzają podane przez Ciebie fakty. Jednym z takich dowodów jest właśnie faktura. Przy sprawach gospodarczych jest to wręcz dowód podstawowy.

Faktura jest bardzo ważnym dokumentem. Potwierdza ona fakt istnienia Twojego roszczenia. Dodatkowo określa – przy braku pisemnej umowy – inne istotne rzeczy jak np. termin zapłaty.

Musisz jednak pamiętać, że faktura sama w sobie może nie być wystarczającym dowodem. Dlatego warto do pozwu załączyć wszystkie dokumenty związane ze sprawą. Takimi dokumentami mogą być np. e-maile, w treści których kontrahent składał zamówienie, a przede wszystkim zawarte umowy. Tak naprawdę wszystko to, co wiąże się z daną sprawą i Twoim roszczeniem, ma znaczenie w procesie gospodarczym.

Najczęściej przedsiębiorcy, którzy szukają u nas pomocy w odzyskaniu długu wiedzą, że bez faktury ani rusz. Niestety, bywa też tak, że jako dokumentację przynoszą jedynie fakturę. A to czasem może przed sądem nie wystarczyć.

Pamiętaj, że wszystkie dokumenty związane z Twoja sprawą są ważne. Dlatego zawsze stosuj się do następującej zasady: „Przed napisaniem pozwu należy zebrać dowody”.

Pozew z faktury podstawy

Jak informowałem Cię w moim poprzednim wpisie pt.: Powrót postępowania gospodarczego, postępowanie to nadchodzi wielkimi krokami… No dobrze, może trochę mniejszymi, bo projektu zmian nadal nie ma. Grunt, że jeśli jesteś przedsiębiorcą, to po prostu będziesz z mocy prawa podlegał pod nową regulację. Chcesz czy nie chcesz – tak właśnie będzie. Koniec i kropka.

No, chyba, że jesteś mikroprzedsiębiorcą. Wtedy będziesz mógł „wyłączyć się” spod postępowania gospodarczego, a Twoja sprawa będzie rozpatrywana jako zwykła sprawa cywilna.

O tym, czy ktoś jest mikroprzedsiębiorcą stanowi art. 104 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej:

Art. 104. Za mikroprzedsiębiorcę uważa się przedsiębiorcę, który w co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat obrotowych:

1) zatrudniał średniorocznie mniej niż 10 pracowników oraz

2) osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 2 milionów euro, lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 2 milionów euro.

Jeżeli więc będziesz spełniał powyższe wymogi, to Twoja sprawa będzie mogła być rozpatrywana jako sprawa gospodarcza lub – na Twój wniosek – jako sprawa cywilna.

Która opcja będzie dla Ciebie lepsza? Tutaj niestety nie ma prostej odpowiedzi – to będzie przede wszystkim zależeć od danej sprawy. W mojej ocenie prostsze sprawy będzie lepiej kierować do sądów gospodarczych – one sprawę rozpatrzą sprawniej i szybciej. Natomiast sprawy bardziej zawiłe mogą się okazać w świetle nowych przepisów trudniejsze do prowadzenia i może warto będzie skorzystać z awaryjnej furtki, jaką da ustawodawca.

Pamiętaj, że na razie są to tylko założenia. Zanim pojawi się projekt ustawy cała koncepcja może się jeszcze zmienić.

A jeżeli nie jesteś mikroprzedsiębiorcą, to nowe przepisy będą Ciebie obowiązywać bez wyjątku. Ale nie martw się – to nie jest wcale powód do niepokoju. Po prostu musisz się dobrze przygotować do nadchodzącej zmiany. Jak to zrobić? Oczywiście, czytając kolejne wpisy.

mikroprzedsiębiorcy w nowym postępowaniu gospodarczym

Powrót postępowania gospodarczego

Wojciech JelińskiKomentarze (1)

To był piątek 13 października 2017 r. Sam przesądny nie jestem, ale wiem że niektórzy ludzie boją się tej daty. Istnieje nawet coś takiego jak paraskewidekatriafobia – paniczny lęk przed piątkiem trzynastego.

Dzień ten jednak nie przyniósł mi pecha, a bardzo ciekawe informacje. Wtedy bowiem w „Rzeczpospolitej” ukazał się ten artykuł. O czym? Otóż, o planowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie przywrócenia postępowania gospodarczego.

Sam dawnego postępowania gospodarczego nie pamiętam. W 2012 r., kiedy je zlikwidowano, dopiero zaczynałem swoją przygodę z prawem na studiach i nie miałem szansy spotkać się w praktyce z tymi regulacjami. Dlatego też z ciekawością przeczytałem wspomniany artykuł.

Generalnie – ma być szybciej, sprawniej i lepiej.

Jak to zwykle ze zmianami bywa, pojawiają się już głosy za i przeciw. Chociaż tak naprawdę projektu jeszcze nie ma na razie są tylko ogólne założenia. Osobiście, póki nie zobaczę chociażby projektu, nie będę oceniał nowych regulacji. Ale z chęcią będę się dzielił z Tobą wszelkimi informacjami na ten temat.

Z opowieści starszych kolegów z Kancelarii wiem, że dawne postępowanie gospodarcze było bardzo rygorystyczne i formalne. Z tego, co dotychczas przeczytałem nowa procedura ma być w tym zakresie podobna (a podobno nawet ostrzejsza). Moją uwagę zwróciło zwłaszcza założenie, że do postępowania zostanie wprowadzona kontrola pism wnoszonych do sądu. Ma to zapobiegać celowemu przedłużaniu postępowania przez jedną ze stron.

A jeżeli któraś ze stron nie przejęłaby się taką kontrolą i widocznie nadużywała swoich praw procesowych, to czeka na nią niemiła niespodzianka w postaci… kary finansowej.

Warto więc będzie stosować się do nowych przepisów. A żeby się do nich stosować, to przede wszystkim trzeba je znać. Dlatego mam nadzieję, że mój blog Ci w tym pomoże – w kolejnych wpisach omówię dokładnie wszystkie znane na tę chwilę założenia nowych przepisów.

Powrót postępowania gospodarczego

Bo to się wszystko tak zaczyna…

Wojciech Jeliński3 komentarze

To było dwa miesiące temu. Mój szef (Karol Sienkiewicz – autor bloga dochodzeniewierzytelnosci.pl), jak zwykle co tydzień, zaprosił mnie do pokoju, aby omówić bieżące sprawy. Ja z notatnikiem i długopisem skrzętnie zapisywałem co trzeba zrobić. Już myślałem, że spotkanie dobiega końca i miałem się zbierać do pracy, ale wtedy Karol powiedział:

„Mam jeszcze jedną sprawę”.

Aha, będzie jakaś ciężka robota – pomyślałem.

Myślałeś nad tym, żeby prowadzić bloga?” – zapytał.

Przyznam, że trochę mnie to zaskoczyło. Owszem, kiedyś, kiedy stawiałem swoje pierwsze kroki w Kancelarii, która może się pochwalić największą ilością prowadzonych blogów prawniczych (tak, tak – blog zawiera lokowanie produktu), myślałem o tym, że i ja kiedyś zasiądę za sterami podobnego bloga. Ale z czasem, kiedy faktycznie dotarło do mnie, że czeka mnie jeszcze dużo nauki, pomysł zarzuciłem. Nie potrafiłem jeszcze zdecydować o czym chcę pisać.

„Hm… bloga? No w sumie to chciałbym, ale tak naprawdę nie wiem o czym miałbym pisać.” – odparłem.

„To pomyśl o tym. Tematów jest mnóstwo.” – powiedział Karol. I spotkanie się skończyło.

No i myślałem. Naprawdę długo mi to zajęło, ale nie mogłem znaleźć odpowiedniego dla siebie tematu.

Aż w końcu temat sam do mnie przyszedł.

„Słyszałeś, że ma wrócić postępowanie gospodarcze?” – zapytał pewnego dnia Karol.

No i stała się światłość! Chyba obaj pomyśleliśmy, że to jest przecież idealny temat na nowego bloga.

Od słowa do słowa i powoli omówiliśmy jak to miałoby wyglądać. Karol, jako ekspert prawniczego blogowania, dał mi kilka cennych wskazówek i mogłem ruszać.

Tyle, że był jeszcze jeden problem

„Karol, ale ja nie mam żadnego pomysłu na nazwę tego bloga.” (czułem, że „Postępowanie gospodarcze: Reaktywacja”, to jednak nie jest to).

Ale, jak zwykle, Karol miał rozwiązanie:

Pozew z faktury.” – powiedział.

„Pozew z faktury? W sumie fajne.”

Tak więc witam Ciebie na moim blogu, na którym będę pisał o nowym postępowaniu gospodarczym, oraz również o tym, co zrobić, aby wszystkie faktury, które wystawiasz, zostały zapłacone. Mam nadzieję, że moje wpisy okażą się dla Ciebie dużą pomocą w prowadzeniu działalności

Karolowi bardzo dziękuję za pomoc, rady, no i nazwę nowego bloga – pozewzfaktury.pl 🙂

Do dzieła!